Dystrybutor próbuje nas przekonać, że to „zwykły” halloweenowy horror. Ale nie dajcie się oszukać: kina grozy jest tu akurat najmniej. „Rogi” to (powtórzę: dziwaczna) mieszanka teenage love cinema, jadowitej satyry społecznej, komedii, melodramatu, psychodelicznej wizji. Wszystko ekscentryczne, chaotyczne, nie do końca udane, ale bez wątpienia (na swój sposób) intrygujące.