Głupio się dzieje w państwie Kuby Rozpruwacza, skoro jego obywatele nie chodzą do roboty, tylko odziani we flagi koczują pod szpitalem, czekając na okazania… no właśnie – kogo? Nowego Zbawiciela? Nie. Małego chłopczyka, który nie potrzebuje becikowego ani akcji „Warto pomagać”. Od urodzenia jest darmozjadem, a jego poddani – jak wszyscy biedacy świata tego – koczują na ulicach i wyrzucają noworodki na śmietnik. Latem 2013 roku tym właśnie entuzjazmują się najbardziej prestiżowe i wiarygodne media świata, jakby zabrakło im tematów.