Celebrytów przygody z modą
Przyznam, że nie mam nic przeciwko temu, by emerytowani gwiazdorzy rocka gwałcili swym doborem odzieży rozmaite poradnikowe zasady estetyki. Ostatecznie gwiazdą rocka zostaje się także po to, by mieć takie rzeczy w nosie. To zdecydowanie cięższy kawałek chleba niż posada w korporacji, gdzie obowiązują stonowane kostiumy i cieliste rajstopy. (Trzeba na ten przykład mieć bardzo silną wątrobę.)