Najsmutniejszy felieton noworoczny świata
Ostatni dzień w roku, wieczór. Niedługo zaczną się tańce, uniosą się kieliszki, strzelą race i korki od szampana. Psy będą drżały, zamknięte w mieszkaniach. Padniemy sobie w ramiona, życząc sobie wszystkiego najlepszego. Naprawdę nie wiem, czemu to sobie robimy. Przecież jasnym jak słońce jest, że w roku 2014 nie wydarzy się nic dobrego.