Ja i dwie moje kumpele z Grudziądza zaczynamy w październiku studia w Wawce. Pracy jeszcze nie załatwiłyśmy, na razie ważniejsze mieszkanie. Znalazłyśmy sobie w necie domek jak z powieści dla dziewcząt: zielony, z winem i spadzistym daszkiem. Ma 70 metrów, 3 maciupkie pokoiki, wielką kuchnię z kominkiem. Do uczelni trzeba niestety jechać ok. godziny, dwoma autobusami, a druga wada to konieczność remontu. Nie wiem, czy wszystko, co tanie, musi być nieuczciwe, jak sugerują rodzice?