„Nimfomanka – Część I”, Lars Von Trier
Początek „Nimfomanki” wydaje się zapowiadać najgorsze. Po nadmiernie patetycznym wstępie akcja wyraźnie zwalnia. O porno mówić naprawdę nie sposób. To w większości ujęcia krótkie i wyraźnie podporządkowane narracji. Często stanowią element cynicznego humoru „Nimfomanki”. Czy „dwójka” odpowie na zadane pytania, czy przypadkiem nie obnaży ubóstwa refleksji reżysera? Na szczęście dowiemy się tego już za trzy tygodnie.