Od jakiegoś czasu nie rozpoznaję własnego miasta. Na każdym kroku JEDNO WIELKIE ŻARCIE. Jakbyśmy dopiero co przeszli stuletnią klęskę nieurodzaju lub byli zwierzętami wypuszczonymi z klatek! Na odcinku 45-minutowego spaceru głównymi ulicami są wyłącznie knajpy z blokującymi chodnik ogródkami! To samo w mediach. Na każdej stacji i stronie ktoś znany lub nieznany coś pichci – przy kuchennym stole, w tropikach, w konkursie, w reklamie, na vlogu. Ludzie, ogarnijcie się!