Najśmieszniejsze nazwy zespołów. Im dziwniej tym lepiej
Przywykliśmy, że zespoły muzyczne nazywają się, mniej więcej, normalnie; „Rolling Stones”, „Trubadurzy”, „One Direction” albo „Ich Troje”. Przyzwyczaiłem się nawet do tej zwyczajności. Co prawda w zaprzyjaźnionym studiu zespół „Stado pędzących imadeł” nagrał kompozycję „Anal penetrator”, ale kariery nie zrobił. Nie zawsze nazwa zespołu musi być standardowa. Więcej nawet. Pobieżne sprawdzenie sieci pod tym kątem generuje raczej przekonanie, że ci normalni są w mniejszości.