Zapowiedziano „Sex Factor”, erotyczny odpowiednik popularnego programu telewizyjnego. Trailer zaliczył, póki co, dwa miliony wyświetleń. Premiera zdarzy się jesienią, w internecie, ale już teraz Amerykanie mogą słać nagrania swoich fikołów. Następnie, czcigodne jury wyłoni szesnaścioro finalistów płci obojga. Szczęśliwcy doświadczą seksu analnego i wezmą udział w orgii, oczywiście rejestrowanej przez kamerę. Nagrodą jest milion dolarów, kontrakt z wytwórnią ślizgaczy oraz, last but not least, scenka z udziałem czteroosobowego jury. Sława, nawet krótkotrwała, kusi bez względu na koszty. A ludzie, zamiast oglądać seks – powinni go uprawiać, w zaciszu domowym. Bez kamer.