Rebelia z grabiami i motyką
Są zamaskowani, bo działają nielegalnie i mają przeciwko sobie urzędników i biurokrację. Liczą na powrót zieleni do miast i zmianę myślenia wśród mieszkańców. Nie wszystkim się takie akcje podobają, ale dzięki nim we Wrocławiu zazieleniło się już nie jedno brzydkie i zaniedbane miejsce. Ekorebelianci, bo o nich mowa, zmieniają otoczenie na własną rękę i na własne ryzyko, bowiem grożą im mandaty. Które miasta będą następne?