Jestem wierząca, do kościoła nie uczęszczam odkąd ksiądz z mojej parafii przed lekcją religii złapał moją koleżankę za tyłek i za pierś (miałam 13 lat). Ona dalej chodziła, do końca liceum. Ja powiedziałam rodzicom, że więcej tam nie pójdę. Obietnicy dotrzymałam. Wciąż czekam, aż duchowni zaczną dotrzymywać swoich.