W zeszłym roku do mojej klasy przyszedł nowy chłopak. Przeniósł się do nas z liceum na drugim końcu miasta. Razem z rodzicami zmienili też mieszkanie. Od razu zwróciłam uwagę na Huberta, a on na mnie. Tak jakoś wyszło, zaczęliśmy się razem uczyć, łazić po mieście. Jesteśmy, jak oceniła koleżanka, spokojnymi kujonami w pinglach:), którzy idealnie do siebie pasują. Uwierzyłam w to i to był błąd.