Datę ślubu wyznaczyliśmy z Markiem na 10 maja, wszystko już dopięte. Skromna ceremonia cywilna, a potem pryskamy na tydzień na Islandię zachwycać się widokami i liznąć zrozumienia ojczystego kraju naszej wspólnie ukochanej Bjork… Taki był plan. Na tym racjonalno-romantycznym pomyśle jest brzydka plama - wredna koleżanka, która ma być druhną!