Leczenie przez wybaczenie
Miałam zdzirowatą matkę, która wreszcie uciekła od ojca na drugi koniec Polski i spełniła się w zawodzie utrzymanki i nieroba bez uczuć. Tata umierał z miłości do niej, taka to była niszcząca siła. Leczył się psychiatrycznie, upadł i nigdy się nie podniósł. Zacisnęłam zęby i postanowiłam, że pokonam nawet geny. Nie chciałam wdać się w żadne z rodziców, zostać nieudacznikiem czy zimną kalkulatorką żerującą na głupocie i pieniądzach mężczyzn.