Chleb podróżnika
Po kilku tygodniach podróżowania rozmowy z towarzyszami wyprawy przybierają często kulinarny obrót. Co zjesz, jak wrócisz do Polski? To jedno z ulubionych pytań otwierające worek ze stołowymi marzeniami. Moje marzenie jest proste. Niczym król siedzący na złotym tronie z bajki o Jacku i Placku kradnącym księżyc, ja zawsze marzę o chlebie, naszym polskim razowcu grubo posmarowanym masłem. Chociażbym miała przed sobą talerz pełen owoców morza lub półmisek kolorowych owoców i tak zatęsknię za kromką chleba.