Miałem dobrych rodziców, chodziłem do szkoły jakie są wszędzie, a jednak dorosłość przywitałem makabrycznie popsuty. Miałem złe emocje, potworne doświadczenia, kiełbie we łbie i kieszenie pełne najgorszych nawyków. Rozumiem już, że reszta życia zejdzie na naprawianiu siebie samego. Nie bardzo wiem, jak to zrobić.