151

Babski weekend. Warsztaty, zmysłowy makijaż i sesja zdjęciowa

Właśnie zbliża się weekend, a ja czuję dziwne podniecenie. Jestem przeziębiona. Wizja spędzenia soboty w łóżku nie jest dla mnie fascynująca. I choć mam katar, ból głowy, wiem, że nie herbata z malinami by mi pomogła, ale babska energia. Tak! To na myśl o weekendzie pełnym kobiecych serc i słów, czuję prawdziwe podniecenie. W kobietach jest siła! Wracam do wspomnień o cudownych warsztatach w Hotelu Elbląg, na których kobiety biegały w bieliźnie, „romansowały” z aktorem, płakały i śmiały się. Tego potrzebuję!

Babski weekend. Warsztaty, zmysłowy makijaż i sesja zdjęciowa

Po weekendzie w babskim gronie przyjechałam odmieniona. Mąż pytał:

- Masz kogoś? - Jakby tylko inny mężczyzna mógł być odpowiedzialny za tak dobry nastrój. A ja się tylko uśmiecham, jestem radosna, energiczna, chce mi się, tak chce mi się wszystkiego...

Walizka wniesiona na drugie piętro czterogwiazdkowego Hotelu Elbląg. Dosłownie chwila, by umyć dłonie, odświeżyć się, kilka sekund na wygodnym łóżku po długiej podróży. Idziemy poznać resztę. Dziewczyny napływają falami, zgodnie z przyjazdem samochodów, pociągów z różnych zakątków Polski. Na razie nieśmiało uśmiechnięte, ale otwarte na przygodę i na zmiany. Jest Tczew, Warszawa, Elbląg, Trójmiasto, są małe miasteczka.

Krótkie przedstawienie i podział na grupy. Jedna rusza na dobieranie staników przez przemiłe brafitterki ze sklepu Christelle w Gdyni. Michalina i Marta pracują na markach Panache z zasięgem rozmiarowym aż do miseczki K. Dziewczyny miały więc w czym wybierać!

Babski weekend. Warsztaty, zmysłowy makijaż i sesja zdjęciowa

- Czarny to ja sobie sama kupię, poproszę ten różowo-pomarańczowy. - mówi wesoło jedna z nich.

W końcu to warsztaty zmysłowości, musi być inaczej niż zwykle. Dziewczyny wychodziły z pokoju z kartkami swojego rozmiaru biustu, zachwycone jego wielkością.

Babski weekend. Warsztaty, zmysłowy makijaż i sesja zdjęciowa

- Całe życie nosiłam 75 B, a tu nagle 65 E! Jak powiem to mężowi, to nie uwierzy!

Każda mogła sobie wybrać biustonosz, który jej pasował, niektóre od marki Panache dostały sukienki plażowe.

Babski weekend. Warsztaty, zmysłowy makijaż i sesja zdjęciowa

Po mierzeniu staników, przebrane w wypożyczone teatralne stroje dziewczyny poszły na makijaż do wizażystki Kasi Juchacz. Ta, najczęściej nieumalowana, delikatna kobietka pracuje w teatrze jako charakteryzatorka. Lubi mocny sceniczny look i doklejane rzęsy.

Babski weekend. Warsztaty, zmysłowy makijaż i sesja zdjęciowa

Umalowane oddawały się w sprawne ręce fotografki Katarzyny Gapskiej, która odsłaniała wielkie hotelowe zasłony i łapała promienie słońca. Pstrykając rozliczne kadry, zmieniała miejsce mebli, pozy uczestniczek, a nawet wymyślała bajki, by modelki lepiej wczuwały się w rolę. Sesja zdjęciowa była zmysłowa. Podejrzewamy, że kelner celowo otwierał tylko po jednej butelce wina, znikał, by znów się pojawić wezwany specjalnym numerem z hotelowego aparatu. Co zobaczył, to jego!

Babski weekend. Warsztaty, zmysłowy makijaż i sesja zdjęciowa

W tym czasie druga grupa zasiadła na wygodnych hotelowych kanapach, gdzie Ewa Makowska, trenerka rozwoju osobistego prowadziła warsztaty z komunikacji pt.: „Jak mówić o uczuciach i nie tylko, czyli o uwodzeniu słowem”. Opowiadała o tym, że dojrzała komunikacja czy to w życiu prywatnym, czy zawodowym to sztuka. Uczyła metod wpływania na odczuwane emocje i sposobów radzenia sobie z tymi emocjami. Dziewczyny zastanawiały się, co je ogranicza w kontaktach z partnerem. Były podekscytowane ćwiczeniami z manipulacji. Każda z nich w trakcie warsztatów dowiedziała się, co robić, by rozmówca usłyszał, zrozumiał i zrobił to, o co proszą.

Babski weekend. Warsztaty, zmysłowy makijaż i sesja zdjęciowa

- Ważne dla mnie było, by dziewczyny się otworzyły, zdjęły maskę, pod którą kryją się trudne emocje. Część już coś robi ze sobą, swoim życiem, pracuje nad sobą, część próbuje się uporać z różnymi problemami. Na warsztatach dziewczyny odpowiadały sobie na pytanie: kim jestem w danej chwili, nie ważne czy w związku czy nie. Każda zdała sobie sprawę z odpowiedzialności za swoje życie, że to nie partner i nie mąż za nie odpowiada, że sama musi się uporać ze swoimi demonami - mówi Ewa Makowska.

Babski weekend. Warsztaty, zmysłowy makijaż i sesja zdjęciowa

Przerwa na kawę, na papierosa, na obszernym tarasie trzeciego piętra wietrzno i słonecznie. Wiatr bierze czynny udział w sesji, rozwiewa włosy modelkom, porywa firany, falujące idealnie nadają się do sesji zdjęciowej. Kasia Gapska przestawia meble, widząc wpychające się przez drzwi tarasowe firany uśmiecha się z zadowolenia, o to jej chodziło.

Babski weekend. Warsztaty, zmysłowy makijaż i sesja zdjęciowa

Anetta skrępowana i spięta na początku, za chwilę się rozluźniła, prezentując światu swoje piękne duże oczy i eksponując biust w idealnie przez brafittterki z Christelle dobranym staniku. Odwagi dodawało wino, które otwierał co i raz zafascynowany sesją zdjęciową kelner. Napięcie rozładowywała też reszta dziewczyn obecnych podczas zdjęć. Wszystkie zachwycały się a to piękną nogą, a to butem na obcasie, a to seksowną miną fotografowanej.

Babski weekend. Warsztaty, zmysłowy makijaż i sesja zdjęciowa

- Dziś będziesz moja – krzyknęła organizatorka na widok Asi w piórach i tiulu. A zaraz potem wszystkie śmiały się z tego, że żaden mężczyzna nie mógłby tak powiedzieć do innego hetero kumpla. W tym tkwi siostrzana moc. Wyluzowane, ochrypłe od śmiechu, poszłyśmy na obiad do przepięknego patio hotelowej restauracji. A po deserze była kolejna tura zdjęć w promieniach chylącego się ku horyzontowi słońca.

Julia, na co dzień księgowa, podczas weekendu przeobraziła się w rasową modelkę, która pięknie pozowała i wtapiała się w wystrój luksusowych wnętrz Hotelu Elbląg. Podobno wróciła do pracy odmieniona – tak twierdziły koleżanki.

- Jesteś jakaś taka pełna blasku, uśmiechasz się, błyszczysz, zakochałaś się?

Nie tylko miłość mężczyzny jest w stanie nas odmienić. Okazuje się, że siostrzana miłość potrafi zdziałać cuda. Jest jak miód na nasze pełne problemów serca i myśli.

Babski weekend. Warsztaty, zmysłowy makijaż i sesja zdjęciowa

- Nigdy wcześniej nie doznałam tak dużego wsparcia jak na babskich warsztatach. Płakałam i nagle one wszystkie wstały i zaczęły mnie przytulać, mówić mi, że jestem super. To wtedy zaszła we mnie zmiana. Od żadnego terapeuty nie dostałam tyle pozytywnej energii. Uwierzyłam ich słowom i poczułam, że ja też mogę robić coś fajnego w swoim życiu, że mogę być w czymś dobra. Po powrocie zaczęłam się szkolić w swoim fachu, ale przede wszystkim wiedziałam, czego chcę i się tego nie bałam. Moją zmianę zauważyli wszyscy – mój chłopak i znajomi. Bo po raz pierwszy nie bałam się powiedzieć, że czegoś chcę i pomyśleć, że mogę być w tym dobra. - mówi jedna z najmłodszych uczestniczek warsztatów.

Babski weekend. Warsztaty, zmysłowy makijaż i sesja zdjęciowa

Zmęczone sesją zdjęciową i warsztatami dziewczyny podreptały na kolację. Wskoczyły w swoje najlepsze ciuchy, widać było, że czują się wyjątkowo. Po kolacji miła niespodzianka i ciekawa prezentacja na temat wybielających markerów i past do zębów marki Swissdent przygotowała Basia Klimczewska - pr manager Profimed.com. Chcesz być piękną kobietą? Zadbaj o lśniący uśmiech ! - tak brzmiało motto tego wieczoru.

Babski weekend. Warsztaty, zmysłowy makijaż i sesja zdjęciowa

Uczestniczki otrzymały upominki do przetestowania – wybielające pasty Swissdent Extreme. A trzy zwyciężczynie odebrały nagrody w konkursie dotyczącym składu wybielających preparatów - markery wybielające: Whitening Pen, ufundowane przez markę Swissdent. Okazało się, że prezenty bardzo trafione. Dwie dziewczyny zapomniały wrzucić do walizki swoją pastę. A więc strzał w dziesiątkę!

Babski weekend. Warsztaty, zmysłowy makijaż i sesja zdjęciowa

Wieczorem zasiadłyśmy wygodnie w jednym udostępnionym na warsztaty apartamencie, humor dopisywał, dlatego Ani Rolf trudno było przywołać nas do porządku podczas jej prezentacji rollera do domowej mezoterapii i maseczek na biust marki DermoFuture. Większość żartów nie nadaje się do przytoczenia. Napięcie rozładowała Małgosia, która dojechała wprost z gdańskiego Teatru Wybrzeże z reklamówką pełną hot-dogów i przystojnym aktorem. Zajęte pałaszowaniem cieplutkich parówek spokojnie wysłuchałyśmy informacji o niezwykłym działaniu kwasu hialuronowego, płynnej witaminy C podczas samodzielnej mezoterapii oraz dwóch maseczek DermoFuture unoszących biust. Anetta wylosowała mezoroller wraz z kosmetykami do domowego zabiegu.

- Właśnie to sobie afirmowałam przed wyjazdem! Chciałam bardzo ten przyrząd! - cieszyła się jak dziecko.

Babski weekend. Warsztaty, zmysłowy makijaż i sesja zdjęciowa

Każda z uczestniczek otrzymała prezenty ufundowane przez DermoFuture. Dziewczyny były zachwycone ilością kosmetyków. Już następnego dnia wymieniały uwagi.

- Mam większe usta? – pyta Kasia wizażystka po użyciu wypełniacza w kremie z kwasem hialuronowym. A reszta przygląda się odbiciu w windzie i chwali:
– Są jakby większe, jaśniejsze! - babki uwielbiają kosmetyki, tak już jest!

Babski weekend. Warsztaty, zmysłowy makijaż i sesja zdjęciowa

Wieczorem odbyło się także losowanie trzech głównych nagród. Na kartach przyczepionych do ceramicznych serduszek (wykonanych specjalnie dla społeczności nudoodpornych przez kaliską artystkę Edytę Fietkiewicz) uczestniczki wpisały swoje imiona. Losowała najmłodsza, siedmioletnia Hela i... wylosowała swoją mamę! Zabieg SPA w Hotelu Elbląg Ceremonia Królowej, który trwał aż 120 minut, wygrała Ola. Był to holistyczny rytuał na twarz i ciało na bazie koloidalnego złota. Mamie Helenki do gustu przypadł zwłaszcza orientalny masaż całego ciała z elementami refleksologii. Oli skóra była nawilżona, promienna i jedwabiście gładka. Masaż ayurvedyjski abhyanga przypadł w losowaniu Lidce. W jej ciało masażystka wmasowała olej. To było bardzo relaksujące. Ostatnią nagrodę, czyli masaż indonezyjski  łączący w sobie elementy jogi, refleksoterapii, technik masażu tajskiego oraz masażu głowy, wylosowała Sylwia. Zwyciężczynie udały się na zabiegi SPA, a reszta sięgnęła po lampki wina i gadała do późnej nocy.

Babski weekend. Warsztaty, zmysłowy makijaż i sesja zdjęciowa

Aktorzy Małgorzata Oracz i Piotr Witkowski szybko podbili serca dziewczyn. Każda nie mogła się już doczekać aranżowanych randek z Piotrem na kolejnych warsztatach. Wreszcie zmęczone od emocji poszłyśmy spać.

Asia pierwszy raz była na takim babskim wyjeździe w gronie prawie dwudziestu kobiet.

- Nie wiedziałam, że tak wyglądają babskie warsztaty - kwadrans opowiada mężowi przez telefon nie mogąc złapać tchu. Zabieram jej słuchawkę, bo zaraz spóźnimy się na śniadanie. Mąż potwierdza - Nie wiem, co jej tam zrobiłyście, ale jeszcze nigdy nie opowiadała mi w takich szczegółach i z takim zapałem o żadnym ze swoich wyjazdów.

Babski weekend. Warsztaty, zmysłowy makijaż i sesja zdjęciowa

Śniadaniem raczymy się długo. Jeszcze jedna kawa i ciastko. Lecimy na górę, zobaczyć jak Kasie radzą sobie przy makijażu i sesji. W wynajęty teatralny strój w stylu moulin rouge wcisnęła się szczuplutka Basia. Beata świetnie czuła się w piórach. Asia w tiulu i pończochach. Marzena wolała sesję w seksownym szlafroczku w sypialni, a Aneta - smukła nauczycielka poprosiła o sesję bez widzów wśród falujących od wiatru firan. Lidka filigranowa, subtelna dziewczyna pod wpływem lazurowej sukienki, różowych szpilek i mocnego świeżego makijażu zmieniła się nie do poznania. Ola (Królowa jest tylko jedna) włożyła koronkową suknię i bajeczne czarne buty. Ruda Ania biegała w różowej koszulce i pantoflach z puszkiem po restauracji, Julka w zwiewnych halkach przemierzała hol i patio. Kasia wytrwale dotrzymywała im kroku. Najwdzięczniejszą modelką była kilkuletnia Hela, najmłodsza nudoodporna – jak ją tu nazywały. Nowe pokolenie, dziewczynka konkretna i zdecydowana. Tyle roześmianych cioć, tyle lakierów do paznokci (ciocie chętnie dobierały kolory do jej zgrabnych małych paluszków), tyle biżuterii i sukienek. Hela, która jest nierozłączna z mamą (często zabiera ją nawet na spotkania biznesowe) chętnie zakładała na siebie tiulowe spódnice, tańczyła i pozowała, a nawet wyraziła dezaprobatę dla krępujących nasze ruchy staników.

- Freedom!

Babski weekend. Warsztaty, zmysłowy makijaż i sesja zdjęciowa

Dzieje się. Wiedzą już o tym kelnerzy otwierający nam kolejne butelki wina, a nawet ratownik basenu, który podekscytowany pyta jedną z nas:
- Słyszałem, że tu jakieś modelki są.
- Proszę pana, my wszystkie modelki! - odpowiada z dumą Ola.

Babski weekend. Warsztaty, zmysłowy makijaż i sesja zdjęciowa

Podczas zmysłowych sesji zdjęciowych nasłuchałam się o nie takich jak trzeba brzuchach, udach, pośladkach, biustach. To zabawne, bo to co widziałam, nie miało nic wspólnego z tym, co dziewczyny mówiły o sobie.

- Urodziłam duże dziecko, teraz mam taaaaaki brzuch - pokazuje ciążowe rozstępy jedna z uczestniczek. Zapomniała tylko dodać, że jest posiadaczką pięknej, jędrnej pupy, której pozazdrościłaby jej niejedna nastolatka.

Babski weekend. Warsztaty, zmysłowy makijaż i sesja zdjęciowa

Nie tylko pupy tego dnia były piękne. Grube przyklejone i wyszczotkowane rzęsy uwydatniały zmysłowe oczy dziewczyn, indywidualnie dobrane staniki optycznie zwiększające biusty pokazywały właściwy rozmiar, makijaż Kasi Juchacz wykonany między innymi kolorówką marki La Luxe Paris przemieniał buzie dziewczyn, dodając im niezwykłego uroku, pończochy dosypywały pieprzu do tej seksownej mieszanki, w końcu to warsztaty ze zmysłowości. Tiule, pióra, teatralne suknie, obcasy i  odgłos trzaskającego zdjęcia aparatu. Tak. Bez dwóch zdań każda z fotografowanych kobiet czuła się wyjątkowo.

- Może teraz ja popracuję nad swoją kobiecością – powiedziała Kasia Gapska – opadając ze zmęczenia na rozłożysty fotel w pełnym rozkroku. Koniec zdjęć. To był pracowity weekend dla obu Kasiek.

Tymczasem u aktorki Małgorzaty Oracz warsztaty idą pełną parą. Wszystkie były ich ciekawe, ze względu na scenki odgrywane z jedynym w tym towarzystwie mężczyzną. Wszystkie także się ich bały, bo przecież żadne z nich aktorki. A tu trzeba improwizować, a improwizacja ma pokazać, co w nich siedzi, jakie problemy kryją się pod maską, którą codziennie wkładają do pracy lub domu. Miejscami było trudno. Wtedy przydawała się trenerka Ewa Makowska, która swym spokojnym, jednostajnym głosem łagodziła sytuację. Były łzy, przerwane zajęcia na ochłonięcie i kawę. Ale to oczyszczające łzy, niezwykle potrzebne każdej z uczestniczek. Był też śmiech, szczery, prawdziwy, bo jak tu się nie śmiać z siebie, gdy trzeba udawać, że aktor Piotr Witkowski jest naszym mężem, z którym spędzamy walentynki, czarującym nieznajomym pijącym wino na ławce, naszą sympatią poznaną w serwisie społecznościowym lub żądnym przygód biznesmenem, który chce przyjąć nas do pracy. Nie wszystkie miały odwagę wystąpić, niektóre tylko obserwowały, ale były wśród nich i urodzone aktorki. Debiutująca „na deskach” apartamentu hotelowego Julka zachwyciła wszystkich swobodnym tańcem. A Marzena powinna zmienić fach, świetnie odnalazła się w wielu improwizowanych scenkach. Była chętna do aktorskiej gry i zapewniła nam kilkugodzinną rozrywkę. Anetta dowiedziała się dużo na temat swojego związku, a Beata i Małgosia na temat randkowania.

Babski weekend. Warsztaty, zmysłowy makijaż i sesja zdjęciowa

Reżyserem była tu charyzmatyczna Małgosia Oracz, znikała z wybraną do scenki dziewczyną w sypialni apartamentu i wprowadzała w temat. Potem robiła podsumowanie. Wszystkie omawiały i wyciągały wnioski. Każda odnalazła w tych scenkach coś ze swojego życia. To było ciekawe doświadczenie.

Przy okazji okazało się, że Piotr Witkowski jest nie tylko świetnym aktorem, domorosłym psychologiem, który bezbłędnie wyczuwał nastroje, ale i bardzo interesującym mężczyzną, z przemyśleniami, których mógłby mu pozazdrościć niejeden facet w kwiecie wieku. Gdy spotyka się dojrzałego ale młodego mężczyznę napawa to optymizmem. Są jeszcze osobnicy ciekawi, sympatyczni, żadna z obecnych na warsztatach singielek, rozwódek nie jest skazana na emocjonalnych popaprańców rodem z filmu o przypadkach Bridget Jones. Po serii randek dziewczyny już wiedzą jak szukać.

Babski weekend. Warsztaty, zmysłowy makijaż i sesja zdjęciowa

Bawiłyśmy się świetnie, ale warsztaty służyły też głębokim przemyśleniom. Każda zabrała swoje do domu. Rozmawiałyśmy o naszych problemach i czułyśmy wsparcie grupy. Ja czuję je nadal, bo mamy ze sobą kontakt. Dzwonimy i piszemy. Ja też mam swoje refleksje, mimo że nie byłam uczestniczką, a tylko zbierałam materiał do tego reportażu. To zadziwiające, gdy prawie nieznana osoba zaczyna przejmować się tym, co opowiadasz o swoim małżeństwie, inna znów widzi w tych opowieściach wiele ze swojego życia, a jeszcze inna mówi, że wyszła z marazmu, że może być znów dobrze.

Babski weekend. Warsztaty, zmysłowy makijaż i sesja zdjęciowa

Po obiedzie czas na niespodzianki, nudoodporne przygotowały ich naprawdę sporo i dawkowały wrażenia. Były samonośne pończochy marki Gabriella, bielizna Panache, wybielająca pasta i pisak do zębów Swissdent, paczka kosmetyków pielęgnacyjnych DermoFuture. Teraz czas na piękną, towarzyszącą sesji zdjęciowej, zmysłową biżuterię marki Maramba z kolekcji Pearl. Bransoletki, naszyjniki imitujące perły, ozdobione subtelnym kryształem w eterycznych barwach, delikatnie podkreślały kobiecość każdej z uczestniczek. Tuż po jej wręczeniu nastąpiła wymiana zestawów biżuterii, bo niektóre wolały czarny kolor, a inne srebrny. Zrobiło się gwarno jak na bazarze.

Babski weekend. Warsztaty, zmysłowy makijaż i sesja zdjęciowa

Ekskluzywna marka La Luxe Paris także ufundowała upominki. Pokaźne torby pełne kosmetyków do pielęgnacji włosów, paznokci i do makijażu. To między innymi tymi kosmetykami malowała dziewczyny Kasia Juchacz. Wszystkie obdarowane były zachwycone. Lakierami częstowały się już wcześniej malując sobie paznokcie i dekorując stopy małej Helenki. Olejek arganowy do włosów także miał wzięcie, wygładzał je delikatnie tuż przed sesją. Ale chyba w największy zachwyt wprawił uczestniczki piling i serum do rąk. Lekkie złuszczanie, a potem wygładzanie gęstym przepięknie i intensywnie pachnącym serum. Wydawało się, że to niezbędnik dziewczyn tuż po umyciu rąk. Do tego ten zapach utrzymujący się długo na skórze.

- Czujemy się dopieszczone i rozpieszczone - mówiła jedna z kobiet po otwarciu torby z kosmetykami. - Tyle prezentów!

Babski weekend. Warsztaty, zmysłowy makijaż i sesja zdjęciowa

- Chodź na papierosa - woła mnie Gosia, Anetta i Sylwia - palimy, pijemy wino, słuchamy opowieści dziewczyn o ich życiu. Nie znamy się, a jednak obdarowujemy skrawkami wyrwanymi z naszych niezbyt udanych związków, nielubianej pracy, poplątanej przeszłości. Dzielimy się smutkami, ale i radością. Opowieści o koniu, który miast małżonków łączyć, podzielił, i o joggingu w męskim wykonaniu przeszły już do historii tego zlotu. Sama opowiadałam to już kilka razy różnym osobom. Efekt ten sam - salwy śmiechu. I na tym polega czar babskich weekendów. Przyjeżdżamy nieznajome, odjeżdżamy połączone. Z nową energią, nowymi przemyśleniami. Tylko od nas zależy, co z tym zrobimy.

Babski weekend. Warsztaty, zmysłowy makijaż i sesja zdjęciowa

Czas na pożegnanie. Niektóre na pewno jeszcze się spotkają. Może w kinie, może w kawiarni, a może na kolejnym babskim weekendzie.

- Na warsztatach przeżyłam coś bardzo ważnego, przechodzę bardzo trudny okres, ale podjęłam kroki ku lepszej przyszłości. Idę na spotkanie z psychoterapeutką. Bardzo się boję, ale chcę i wierzę. Zobaczymy... - pisze do mnie po powrocie jedna z was.

Czy możliwa jest przyjaźń od pierwszego wejrzenia. Tak. Do wielu z was poczułam przyjazną miętę. Karmię się teraz tą energią. Dawkuję ją, żeby starczyła na jak najdłużej. Do następnego wyjazdu!

Zdjęcia: Katarzyna Gapska
Film: Sylwia Wojdecka

Podziękowania za użyczenie wnętrza, bielizny i biżuterii do sesji: Hotel Elbląg, Christelle, Maramba

Dziękujemy nudoodpornym za zaproszenie na babski weekend

  • Zachęcamy was dziewczyny do przysyłania swoich fotoreportaży z babskich weekendów, wieczorów i spotkań na adres: magda.trawinska@kafeteria.pl. Dzięki temu poznamy nowe fajne miejsca i poznamy was – Czytelniczki. Najlepsze teksty ze zdjęciami opublikujemy.
Skomentuj

Komentarze (151)

  • gość 13.03.2015, 14:50
    Ta cudowna kobieca energia dosłownie rozlewa się na cały Wszechświat! Genialnie, że kobiety w końcu się dogadały. I zamiast... Więcej
    11
    9 | 2
  • gość 13.03.2015, 15:21
    Też chciałabym tam być! Super atmosfera:-)
    9
    7 | 2
  • gość 13.03.2015, 15:39
    Genialnie opisane!!! Czuję się, jakbym tam była! na kolejne jadę. Chociażby nie wiem co!
    11
    7 | 4
  • gość 13.03.2015, 15:54
    kiedy następne warsztaty? pozazdrościłam ;)
    6
    3 | 3
  • gość 13.03.2015, 16:42
    Super babki. I bardzo zmysłowe zdjęcia!
    5
    3 | 2
  • Ola&Helen 13.03.2015, 18:17
    chcę znowu :) tzn. chcemy :)
    7
    5 | 2
  • gość 13.03.2015, 19:06
    CHCĘ TAM. Ma ktoś jakiś wehikuł czasu pod ręką?
    5
    3 | 2
  • stront 13.03.2015, 19:42
    ale bełkot :D
    5
    1 | 4
  • gość 13.03.2015, 21:23
    Fajne laseczki, zwłaszcza ta z okładki. A ten facet to co tam robił ? To też kobieta ? Nie podoba mi się.
    4
    2 | 2
  • Anetta 13.03.2015, 22:14
    to, co się działo było magiczne:-) dziewczyny, dziękuję i chcę więcej:-) no i jestem na okładce, hahaha:-)
    6
    5 | 1
Trwa ładowanie...