×

6

"Klatka", Jan Krasnowolski

Jan Krasnowolski ma pecha. Mimo wsparcia samego Lema jego literacki debiut „9 łatwych kawałków” przeszedł właściwie bez echa. Autor zaś się zaparł, pisał po cichu, a z tego pisania zrodziła się „Klatka”, drugi zbiór opowiadań. Sam Krasnowolski mieszka w Anglii i zdaje się nie łączyć swojej zawodowej przyszłości z literaturą. A szkoda, bo „Klatka” to jedna z lepszych „alternatywnych” książek minionego roku i nie powinna umrzeć przez przemilczenie.

Już okładka z groźnym psem wskazuje, że będzie ostro, a wydawnictwo usiłuje promować autora jako człowieka z przeszłością, co z niejednego pieca chleb jadł. Tymczasem ten zbiór opowiadań doskonale broni się we własnym kontekście, zwłaszcza że z każdej strony bije dobrze rozumiana szczerość. Sam Krasnowolski określa swoją prozę mianem literackiego punka i rzeczywiście „Klatkę” można uznać za książkowy ekwiwalent Sex Pistols, z tą jedynie różnicą, że ich wymyślono, a Krasnowolski jest autentyczny.

Autor bierze na celownik Kraków, dokonując konsekwentnej analizy miasta w duchu ponurego, współczesnego naturalizmu. Niektóre teksty to właściwie sceny, rodzaj przygnębiających pocztówek, a jeśli autor wprowadza trochę światła, to po to, by złamać je gorzką ironią. Chętnie przyznaje się do swoich fascynacji – jedno z opowiadań to polska wersja „American Psycho” Breta Eastona Ellisa, jemu zresztą dedykowana.

Inspiracji jest więcej – Krasnowolskiego interesuje zarówno tworzenie, jak i przetwarzanie. „Magda” to opis niedawnej krakowskiej tragedii – gdzie student zamordował licealistkę, która była z nim w ciąży – a autor zafascynowany pracą chorego umysłu opowiada tę historię z perspektywy mordercy. Z kolei „Klaun” nawiązuje luźno do postaci Johna Wayne'a Gacy'ego, jednego z najbardziej osławionych seryjnych zabójców, który miał zwyczaj zabawiać dzieci na przyjęciach, przebrany w strój klauna.

Cała książka przypomina rozrzucone obrazy splecione w ostatnim opowiadaniu. Wieńcząca „Klatkę” opowieść ochroniarza/nielegalnego boksera/zabójcy/fałszywego poety jest znakomita. Autor, wcześniej niechętny klasycznej kompozycji tekstu, przywołuje tutaj tradycyjną fabułę, opowiedzianą niemal gangsterską nawijką, z poczuciem humoru, goryczą, dystansem i świadomością nieodwracalności zmian, które w człowieku zachodzą.

Tytułowa klatka ma dwa znaczenia. Pierwsze to miasto, w którym żyją bohaterowie i od którego nie ma wyzwolenia. Poczucie wolności rodzi się w sytuacjach najdziwniejszych, choćby w klatce, tej prawdziwej, gdzie toczą się nielegalne walki bokserskie – to drugie znaczenie tytułu. Wchodząc tam, walcząc bez żadnych reguł, doświadcza się poczucia wyzwolenia. Człowiek się zamyka, by uniknąć zamknięcia. Krasnowolski zresztą uwielbia paradoksy.

Awantura o przemoc, sens jej opisywania i rzekomego jej kultu, która wybuchła przy okazji publikacji „American Psycho”, mogłaby z pewnymi uproszczeniami powtórzyć się w wypadku Krasnowolskiego. Myślę, że autor by się z tego ucieszył. Przemoc w książce nie jest wynikiem patologii, ale logiczną konsekwencją miasta-klatki. Obsesyjne drążenie tego motywu i osobiste doświadczenia autora czynią efekt końcowy autentycznym. Krasnowolski nie szokuje na siłę, nie mędrkuje i nie biadoli. Dzieli się światem swych doświadczeń i obsesji, a w otoczeniu zmanierowanej prozy to już bardzo wiele. Jeszcze raz – „Klatka” to jedna z ciekawszych polskich książek minionego roku i prawdziwie męska proza w najlepszym sensie tego słowa.
Łukasz Orbitowski

Pisarz, publicysta, scenarzysta, kulturysta. Autor głośnych powieści „Tracę ciepło” i „Szczęśliwa ziemia”. Nominowany do Paszportów Polityki i do Nagrody Nike (2013). Były felietonista Przekroju, obecnie publicysta Gazety Wyborczej. Współautor scenariusza do filmu „Morfina” według powieści Szczepana Twardocha. Z upodobania moczymorda, bezdomny z wyboru, facet weselszy niż pogrzeb z otwartą trumną.

Poprzedni tekst autora:

"Czwarty lipca", James Patterson
Skomentuj

Komentarze (6)

  • Tom 12.01.2007, 19:01
    Rewelacyjny zbiór opowiadań. Krasnowolski poszedł w stronę realizmu, rozwijając własną koncepcję "Polish Psycho",... Więcej
    0
    0 | 0
  • martam 07.10.2007, 15:37
    swieta racja. precz z pseudoartustycznym belkotem o niczym, niech zyje literatura dobra : zwiezla i na temat :)
    0
    0 | 0
  • Warum 01.01.2008, 18:15
    Ciekawe dlaczego ludzie dają sobie wmówić zanik ludzkich uczuć? Powieść o kultywowaniu tradycji walk "za wolność naszą... Więcej
    0
    0 | 0
  • z klatki 03.03.2008, 01:09
    Żadna,nijaka,nie zostaje w głowie.Nie wszyscy muszą pisać książki.Zastanawiam się jak autor tej recenzji dostrzegł w tych o... Więcej
    1
    0 | 1
  • iza 09.10.2008, 21:46
    według mnie to świetna książka uwielbiam tego typu prozę. przypomina mi trochę Bukowskiego. pozdrawiam autora- wytrwałości... Więcej
    0
    0 | 0
  • TomZiom 16.06.2010, 10:05
    Bardzo słaby zbiorek. Deprecha, nędza, margines, inspiracje amerykańskimi seryjnymi mordercami i amerykańskimi seryjnymi pi... Więcej
    1
    0 | 1
Trwa ładowanie...