29

Psychotropy na śniadanie

Przerażająca jest łatwość, z jaką obecnie można dostać receptę na leki psychotropowe czy też inne antydepresanty. Jedna wizyta u psychiatry i krótka rozmowa wystarczą, by wyjść z papierkiem w dłoni. Czy jednak chemią można wyleczyć chorą duszę? Pomijając przypadki depresji klinicznej, nazwijmy ją roboczo - chemiczną, gdzie farmakologiczne podniesienie poziomu serotoniny może rozwiązać problem, czy łykanie kilku pigułek dziennie to sposób na współczesne problemy?

Psychotropy na śniadanie

Przeglądając w myślach moich znajomych znajduję kilka osób leczących farmakologicznie problemy natury psychologicznej. To ci, którzy mówią o tym głośno, ilu jest jeszcze ukrywających się przed światem z tą wstydliwą tajemnicą? Modę na leczenie wszystkiego pigułkami mamy już od jakiegoś czasu. Wystarczy włączyć radio i dotrwać do bloku reklamowego, a tam pełen wybór suplementów, cudownych środków na wątrobę, jeśli masz ochotę na obżarstwo; pigułek na nietolerancję laktozy, dzięki którym można nafaszerować się nabiałem, mogłabym tu wyliczać wszystkie specyfiki, gdybym tego słuchała z uwagą. Staram się wyłączać na czas reklam, bo bardzo mnie irytują. Ponieważ zainteresowanie zdrowiem dopadło mnie wraz z ukończeniem pewnego wieku i stało się jednym z moich hobby, temat jest mi szczególnie bliski, bo farmaceutyczna maszyna zajmująca się suplementami powoli oblepia mózgi większości homo sapiens. Czy mając w tle gadające pudła można mieć dystans do opinii wypowiadanych przez samozwańczych bożków w białych fartuchach?

Psychotropy na śniadanie

Obecnie zdobycie leków psychotropowych to kwestia kilku minut. No jeszcze doliczmy do tego czas poświęcony na rejestrację, dojazd do psychiatry i oczekiwanie w poczekalni. Nie jest to jakieś wielkie poświęcenie. Sprawdziłam to osobiście i pomimo tego że moja wizyta była zupełnie autentyczna, a myślenie przytłumione brakiem serotoniny, zapaliło mi się światełko „Nie wiedziałam, że to takie proste!”. Spodziewałam się długiego wywiadu, podchwytliwych pytań i wnikliwej obserwacji. Tymczasem po 10 minutach byłam już w tramwaju z receptą w dłoni. Nie ja jedna. Robiąc mały przegląd u znajomych, okazało się, że nikomu to nie sprawiło większego problemu.

Psychotropy na śniadanie

Ale do sedna, o co mi chodzi? Ano o to, że najprostsze rozwiązanie, jakim okazało się łykanie różowej pigułki (w sumie były białe i sporo ich całkiem było), nie rozwiązuje problemu. To droga na skróty prowadząca do pętli, którą wracamy do tego samego miejsca z jedną małą różnicą. Jaką?

Psychotropy na śniadanie

Dobrze dobrane leki, a wcale nie jest to takie proste i nie zawsze udaje się za  pierwszym razem, mogą pomóc wstać z łóżka. Dla osoby z depresją jest to wielki wyczyn i wyzwanie jednocześnie. Ciało i umysł ogarnięte bezwładem bardzo ciężko zmusić do jakiegokolwiek działania. To trwanie w jednym punkcie, które jest zawieszeniem między światami, a łóżko jest cudowną krainą, w której można odlecieć i wyłączyć myślenie. Antydepresanty pozwalają uwolnić się z tego stanu. Dzięki nim można wejść w końcu pod prysznic i spróbować coś zmienić i jest to ich niewątpliwa zaleta.

Psychotropy na śniadanie

Nie porywam się na krytykowanie farmaceutyków jako takich i lekarzy. Brakuje mi tu oczywiście przede wszystkim wiedzy medycznej, mogę bazować jedynie na własnym doświadczeniu. Przed mądrym lekarzem, który wyciągnąłby mnie lub kogoś z moich bliskich z choroby, padnę na kolana. Jeszcze mi się to jednak nie zdarzyło, ale naprawdę doczekać się nie mogę. Zdania w stylu „Mam świetnego lekarza, leczy mnie od 20-stu lat” mnie nie przekonują. Zastanawiam się jednak, dlaczego psychiatrzy, przepisujący antydepresanty, nie kierują pacjentów jednocześnie na terapię. Dlaczego nawet takie choroby leczy się objawowo?

Psychotropy na śniadanie

Pigułki nie rozwiążą problemu, mogą co najwyżej pomóc przetrwać najgorszy czas. Czy wyciszają? Owszem, nie tylko wyciszają, ale stabilizują emocje, pozwalają osiągnąć pewien nastrój pozbawiony upadków, ale niestety również wzlotów. Dopiero z perspektywy czasu można to zauważyć.

Psychotropy na śniadanie

Teraz nieco prywaty. Na prochach, wybaczcie ten trywialny język, wszystko jest letnie. Letnia jest radość z wygranej, letnie jest spotkanie z przyjaciółmi, komedie średnio śmieszą a najlepsza kawa sprawia nieco mniej przyjemności niż powinna. Fakt, że codzienne problemy nie powalają już na podłogę i z czasem zaczyna się „normalnie” funkcjonować w społeczeństwie. Czy jednak jest to stan, który można uznać za wyleczenie?

Psychotropy na śniadanie

Oceniając moje przeżycia z dystansu kilku lat, muszę się przyznać, że czas, kiedy wspomagałam się antydepresantami, uważam za wycięty z życiorysu. Pamiętam fakty, kolejność wydarzeń, ale w żaden sposób nie mogę sobie przypomnieć, jakie towarzyszyły mi emocje. Te wszystkie miesiące są linią prostą, nie ma zakrętów, górek, dolin, totalna pustka. Skuszę się na stwierdzenie, że na pigułach nie ma emocji, albo nie są na tyle silne, żeby zostawić po sobie ślad. Co ciekawe, gdy znajdowałam się w tym stanie, był on dla mnie zupełnie pożądany, podobało mi się to lewitowanie i cisza w głowie. Mijający czas otwiera oczy. Teraz wiem, że nie tędy droga. Same tabletki to zamiatanie pod dywan, może to i wygodne i niektórym odpowiada ten sposób. Gdybym miała jednak komuś doradzać (chroń mnie panie Boże przed udzielaniem rad) to powiedziałabym, że jedną z możliwych dróg do wyprostowania tego co w nas w środku, do poradzenia sobie z własnymi demonami, jest terapia. A leki mogą pomóc w tym, żeby na nią trafić. Znalezienie odpowiedniego terapeuty, który będzie zadawał odpowiednie pytania, też nie jest proste, ale co jest w dorosłym życiu proste?

Psychotropy na śniadanie

Może wybierając pomoc w postaci psychiatry nie kierujmy się opinią znajomych (na pewno, bez problemu ci coś przepisze). Szukajmy fachowców, tak jak szukamy dobrych hydraulików i elektryków. I pamiętajmy, że lekarski fartuch nie dodaje inteligencji i doświadczenia, a lekarz też człowiek i bywa tak samo ułomny i popełnia błędy jak Nowak i Kowalski.

Ewa Oracz

Sprzeczna, zrzędząca i aspołeczna, Matka Polka z siatami, fanka czarno-białej fotografii i kotów, weganka, feministka, szuka absolutu o poranku.

Poprzedni tekst autora:

Fakty i mity na temat opalania
Skomentuj

Komentarze (29)

  • gość 16.06.2014, 17:30
    Czy autorka pisze o odurzaniu sie psychotropami, czy o leczeniu depresji? Bo to drugie to choroba, ciężka i przewlekła, któ... Więcej
    41
    37 | 4
  • gość 16.06.2014, 18:56
    w piątek wybrałam się do psychiatry bo juz nie mogłam wytrzymac...nawet nie byłam w stanie isc do pracy, dodam,ze od kilku ... Więcej
    26
    23 | 3
  • gość 16.06.2014, 21:09
    Leki plus terapia, to metoda.
    6
    5 | 1
  • Frania 16.06.2014, 21:11
    Trzebaby znaleźć przyczynę depresji a potem leczyć.
    8
    7 | 1
  • gość 16.06.2014, 22:33
    A ja jestem wdzięczna za taki stan rzeczy. Odpowiadają mi moje dobrane po 10 minutach rozmowy leki. Może jestem szczęściarą... Więcej
    14
    11 | 3
  • gość 17.06.2014, 02:16
    Beznadziejny i nierzetelny artykuł. Nie ujmuje problemu jako całości, a tylko jeden z aspektów. Prawda jest taka, że gdyby ... Więcej
    25
    24 | 1
  • Fiolet 17.06.2014, 02:43
    Nawet najzdolniejszy terapeuta nie wyleczy nikogo z depresji. Choroba ta polega na niedoborze pewnych ważnych chemicznych s... Więcej
    16
    15 | 1
  • Mimi 17.06.2014, 08:04
    Mam wrazenie, za autorka tego tekstu albo nie brala antydepresantow, albo myli je z lekami uspokajajacymi. Raz mialam krotk... Więcej
    15
    15 | 0
    • Anka 17.06.2014, 09:52
      Zgadzam się z powyższą wypowiedzią. Jestem na antydepresantach od 3 mcy i ani trochę nie jestem przymulona, wręcz przeciw... Więcej
      7
      6 | 1
    • gosc 19.06.2014, 00:35
      Ta autorka ma zupelna racje i zgadzam sie z nia 100%
      6
      0 | 6
  • gość 17.06.2014, 11:20
    Nie mam słów, bardzo współczuję ludziom, którzy muszą brać te leki, ja jestem prze-szczęśliwa i mam cudowne życie bez żadny... Więcej
    6
    5 | 1
  • gość 17.06.2014, 16:57
    Ja mam zdiagnozowaną schizofrenię paranoidalną. Leczę się od 10 lat i choć może nie jestem zdrowy to jestem szczęśliwy w pr... Więcej
    8
    8 | 0
    • moniczka 19.06.2014, 19:03
      Też mam F20. Funkcjonuję bardzo dobrze, jestem w pełni samodzielna. Schizofrenia jest nieuleczalna, ale można z nią życ. Ży... Więcej
      3
      3 | 0
Trwa ładowanie...