Wykup reklamę w Kafeterii Więcej »

Magazyn dla kobiet Kafeteria jest częścią Portalu o2.pl Więcej »

Zdrowie i uroda

10.07.2013 | List do psychologa

Mój mąż romansował na czacie

Pani psycholog,

 

Mój mąż pisał na czacie na portalu randkowym z jakąś panienką. Wyznawał jej miłość, mówił czułe słówka, wstawił tam swoje zdjęcia. Gdy się dowiedziałam, powiedział, że on tylko tak pisał i że to też moja wina, ale że już skasował profil i to skończył. Potem powiedział mi, że to nie jest tak, że to moja wina, on tu dużo zawinił i wie, że mnie zranił, i że więcej tego nie zrobi, bo mógł wszystko stracić. Ale dlaczego to zrobił, nie chce mi powiedzieć. A ja jestem rozdarta, z nim nawet nie mogę porozmawiać (był skruszony tylko pierwszego dnia, jak się dowiedziałam).


Mój mąż romansował na czacie

 

Ja wiem jedno, że jak się kogoś kocha, to się go nie zdradza. Nie wierzę, że tylko do niej pisał. Musiało być coś więcej, skoro padły takie wyznania. Że to zakończył - też nie wierzę. Od dłuższego czasu podejrzewałam, że jest coś nie tak i że mnie zdradza. I się nie pomyliłam. Już w nic nie wierzę, nie wierzę, że mu zależy na mnie - bardziej na domu i tym, żeby miał wszystko pod nos podstawione. Wiadomo - obiadki, sprzątnięte… A on żeby nic nie robił, tylko siedział w komputerze. Kocham go nadal, ale chyba nie ma co patrzeć w przyszłość razem. Nie wiem, czy się zmieni - w wieku 37 lat trudno zmienić cokolwiek. Żebym chociaż widziała, że się stara, ale on nie - uważa, że już wszystko jest ok, ja wybaczyłam i po temacie. Najgorsze jest to, że mu się przez ostatni rok nic nie chciało, wszystko robił, jak już musiał.

 

Jestem z nim 7 rok, ale od paru lat nie czuję się szczęśliwa. A nawet, jeśli wydawało mi się, że będzie już dobrze między nami, to zrobił, co zrobił. On już raz się rozwiódł, drugi poważny związek stracił, ponoć dlatego, że to one były winne, ale uważam, że to on przez swoje zachowanie dużo zawinił, że jego kobiety posunęły się do zdrad. A ja za swoją uczciwość płacę teraz. Miało być pięknie, on chciał mieć ze mną dziecko, ale seks też się nie układał… Tak sobie myślę - po co to ciągnąć i żyć w kłamstwie tylko dlatego, że go kocham. Ile można wybaczać? Niestety do psychologa czy terapeuty ze mną nie pójdzie. Gdy mu to zaproponowałam, to się tylko roześmiał. Proszę o poradę.

 

Magdalena z Lublina

 

***

 

Mój mąż romansował na czacie

Joanna Borowczak - psychoterapeutka z ponad 15-letnim doświadczeniem. Certyfikowana w ramach terapii systemowej. Specjalizuje się w pomocy rodzicom w problemach z dziećmi i terapii małżeńskiej. Pracuje z osobami dorosłymi, starając się znaleźć w nich maksymalnie dużo zasobów, dzięki którym poradzą sobie w trudnych dla siebie sytuacjach. Prowadzi własną praktykę w założonym przez siebie Ośrodku Psychoterapii i Treningu psychologicznego KONTAKT (joannaborowczak). Prywatnie mama ruchliwego 5-latka i samodzielnej już 25-latki. Uwielbia wiosnę i słońce, namiętnie układa puzzle.

 

Pani Magdo,

 

Pisze Pani o trudnej sytuacji, w jakiej znalazła się Pani i Wasz związek. Jak rozumiem lawina przemyśleń ruszyła, kiedy dowiedziała się Pani o internetowym romansie męża. Dręczy Panią i sama sytuacja, i to, że nie wie Pani, dlaczego mąż w taki sposób postąpił. Mąż z kolei uważa, że wszystko jest już „załatwione” - temat przebrzmiał, bo on przeprosił i wziął winę na siebie.

 

Jeśli chodzi o sytuację między Wami, nie jest ona dla mnie jasna. Z jednej strony mówi Pani, że od paru lat nie czuje się w związku szczęśliwa, z drugiej - że myślała, że wszystko będzie dobrze, a tu wyszła na jaw zdrada. Zastanawia mnie, co znaczy dla Pani dobrze, jakie wyznaje Pani wartości i zasady, do czego Pani dąży i czego pragnie. Co jest negocjowane, a co nie. Mówi Pani, że mąż ma się zmienić, a mnie zastanawia, jak układało się Wam do tej pory? Co zrobiła Pani dla siebie i dla Was, jak wyznaczała Pani granice. I rzecz najbardziej istotna - czy mówiła Pani mężowi o swoich oczekiwaniach, przemyśleniach, a także dostrzeganych trudnościach i problemach? Jeśli tak - jak je rozwiązywaliście. Niestety – co zastanawiające - nie pisze Pani o ważkich dla Was kwestiach, tych pięknych i łączących. Wspomina tylko o tych dzielących: seks, poczucie małej ważności („Nie wierzę, że mu zależy na mnie - bardziej na domu i tym, żeby miał wszystko pod nos podstawione”), brak zaufania. To smutne i niepokojące.

 

Pani Magdo! Rozumiem Pani rozterki i oburzenie zdradą, rozczarowanie i żal. Ale mądra zasada mówi, że wina nigdy nie jest jednostronna. Oznacza to, że związek tworzą dwie osoby, one wkładają do niego różne emocje, działania, wzajemne dbanie o siebie, jednocześnie dbając o własne potrzeby. Te relacje dają poczucie szczęścia, bądź jego braku. Dlatego trzeba o nie dbać, pielęgnować, doceniać. Trzeba rozmawiać, na bieżąco wyjaśniać trudności i niezgodności, ale i cieszyć się wraz z partnerem z jego osiągnięć czy pasji. Ważne, by naprawdę ze sobą być.

 

Mąż nie chce iść do terapeuty - ma do tego prawo. Co więcej - on może w ogóle nie widzieć problemu, bo nigdy nie musiał się z nim zmierzyć. Może nie mówiła mu Pani o tym i nie stawiała Pani dotąd jasnych granic. Zachęcam Panią do poszukania wsparcia dla siebie - do znalezienia osoby, która pomoże Pani zobaczyć, co jest dla Pani na tyle ważne, by o to walczyć. Bo to Pani życie.

 

Pozdrawiam.

Joanna Borowczak

kontak do psycholog: joannaborowczak

Masz problem, wyślij do nas list z pytaniem do psychologa zofia.bogucka@kafeteria.pl

Wersja do druku

Wasze komentarze

Autor: klepopatra  10.07.2013 zgłoś

Zdradził raz, to i zdradzi więcej razy. To niepisane prawo. Kobieto odejdź od niego, i tak juz Ci zmarnował ileś lat zycia, nie jestes juz mlódką, znajdz sobie fajnego faceta i miej z nim dziecko, bo to ostatni już twoj dzwonek na urodzenie pierwszego dziecka przed 40-tką.

Autor: klepopatra  10.07.2013 zgłoś

Zdradził raz, to i zdradzi więcej razy. To niepisane prawo. Kobieto odejdź od niego, i tak juz Ci zmarnował ileś lat zycia, nie jestes juz mlódką, znajdz sobie fajnego faceta i miej z nim dziecko, bo to ostatni już twoj dzwonek na urodzenie pierwszego dziecka przed 40-tką.

Autor: klepopatra  10.07.2013 zgłoś

Zdradził raz, to i zdradzi więcej razy. To niepisane prawo. Kobieto odejdź od niego, i tak juz Ci zmarnował ileś lat zycia, nie jestes juz mlódką, znajdz sobie fajnego faceta i miej z nim dziecko, bo to ostatni już twoj dzwonek na urodzenie pierwszego dziecka przed 40-tką.

Autor: gość  10.07.2013 zgłoś

Ale porady : "znajdź sobie fajnego faceta". A niby gdzie, w bibliotece czy kościele? I już wszyscy na nią lecą starą d**ę. Takie rady to sobie w d.. wsadź.

Autor: gość  10.07.2013 zgłoś

Ale porady : "znajdź sobie fajnego faceta". A niby gdzie, w bibliotece czy kościele? I już wszyscy na nią lecą starą d**ę. Takie rady to sobie w d.. wsadź.

Autor: klepopatra  10.07.2013 zgłoś

Zdradził raz, to i zdradzi więcej razy. To niepisane prawo. Kobieto odejdź od niego, i tak juz Ci zmarnował ileś lat zycia, nie jestes juz mlódką, znajdz sobie fajnego faceta i miej z nim dziecko, bo to ostatni już twoj dzwonek na urodzenie pierwszego dziecka przed 40-tką.

Autor: klepopatra  10.07.2013 zgłoś

Fajnego faceta można spotkać wszędzie, nawet w kościele! Nie ma reguły, to nie są łowy ani zakupy !. Chodziło mi o to, żeby się otworzyć na nową znajomość i korzystać, w końcu się trafi na swojego mężczyznę. Jest takie powiedzenie brzydkie co prawda, ale prawdziwe: każda potwora znajdzie swojego amatora. Czy dzisiaj, czy jutro czy za 10 lat, ale kiedyś znajdzie. Te kobiety, które na siłę szukają facetów, płoszą ich, są bardzo nachalne, faceci od takich uciekają gdzie pieprz rośnie. I narasta zgorzknienie, jak u mojej przedmówczyni. Kobieto, otwórz się, daj działać CZASOWI.. Pozdrawiam

Autor: gość  10.07.2013 zgłoś

lepiej nie mieć żadnego faceta niż kogoś kto znalazł penisa na smietniku

Autor: gość  10.07.2013 zgłoś

lepiej nie mieć żadnego faceta niż kogoś kto znalazł penisa na smietniku

Autor: normalnygość  10.07.2013 zgłoś

chcesz utrzymać faceta który zaczyna się za innymi oglądać do po prostu się zmień, skoro patrzy na inne d**y znaczy, że ty mu nie wystarczasz, albo w waszym związku zrobiło się zbyt drętwo albo on szuka czegoś innego, musisz stać się bardziej szalona w łóżku, facet który będzie w domu miał demona seksu na mieście/czacie/portalach będzie co najwyżej nabierał apetytu a wszystkie swoje potrzeby realizował z tobą, powiedz mu, że chcesz odmienić wasz seks, żeby był bardziej namiętny i zapytaj na co ma ochotę, a jeżeli chcesz się bawić w to, że cię już nie kocha, albo się zmienił to lepiej od razu o nim zapomnij, taka moja skromna rada. Pozdrawiam wszystkie Panie z problemami. Pamiętajcie jedną prostą zasadę my jesteśmy prości w obsłudze, a jeżeli chcecie nas utrzymać na zawsze nie pozwólcie żebyśmy się znudzili seksem albo wami ;)

Autor: normalnygość  10.07.2013 zgłoś

chcesz utrzymać faceta który zaczyna się za innymi oglądać do po prostu się zmień, skoro patrzy na inne d**y znaczy, że ty mu nie wystarczasz, albo w waszym związku zrobiło się zbyt drętwo albo on szuka czegoś innego, musisz stać się bardziej szalona w łóżku, facet który będzie w domu miał demona seksu na mieście/czacie/portalach będzie co najwyżej nabierał apetytu a wszystkie swoje potrzeby realizował z tobą, powiedz mu, że chcesz odmienić wasz seks, żeby był bardziej namiętny i zapytaj na co ma ochotę, a jeżeli chcesz się bawić w to, że cię już nie kocha, albo się zmienił to lepiej od razu o nim zapomnij, taka moja skromna rada. Pozdrawiam wszystkie Panie z problemami. Pamiętajcie jedną prostą zasadę my jesteśmy prości w obsłudze, a jeżeli chcecie nas utrzymać na zawsze nie pozwólcie żebyśmy się znudzili seksem albo wami ;)

Autor: gość  10.07.2013 zgłoś

Normalny gosciu a Ty jak zabiegasz o swoja zone?

Autor: Iwona  10.07.2013 zgłoś

Ja mialam taki sam problem i jeszcze dwoje dzieci z nim ale dalam sobie spokoj cierpialam bo kochalam i nadal kocham ale moj partner uwazal temat za zamkniety bez slowa wyjasnien wiec po prostu odeszlam

Autor: gość  10.07.2013 zgłoś

Mąż twierdził, że 2 ostatnie związki rozpadły się w wyniku zdrady jego partnerek. Aktualnie Pani skarży się, że z seksem nie wychodzi. Jasnym też jest, że jeżeli seks jest do bani w kobiecie narasta poczucie niższości co też wynika z tekstu. Pani nie jest pewna ani siebie, ani swoich problemów, ani swojej przyszłości. Nie chce zdradzać męża jak jego poprzednie partnerki ale też narasta w niej silna potrzeba zaspokojenia potrzeb seksualnych. Tym tropem bym szła. Facet szuka na internecie tylko partnerki do pogadania bo sam nie odczuwa potrzeb seksualnych i nie rozumie, że partnerka może się ich domagać. Coś trzeba z tym zrobić bo frustracja może przybrać za niedługo zbyt duże rozmiary.

Autor: ALEZ DAJESZ RADY  10.07.2013 zgłoś

Chodzi o rady od normalnego goscia, widac jedno , sex, sex i sex , kobieta ma na glowie stawac bo PANU sie znudzi , to znaczy co , ludzie ( faceci ) sa tylko dla sexu z kobieta?? to juz nic poza sexem nie laczy dwoje osob?? , no przepraszam bardzo , ja nie mam zamiaru go utrzymywac przy sobie jak tu okreslono , niech idzie tam gdzie daja ciagle zawsze i inaczej. PLYTKIE I MAŁOSTKOWE.

Autor: gość  10.07.2013 zgłoś

Normalny gość - żałosne podsumowanie mężczyz , zresztą znane nie od dziś: myślenie główką a nie głową

Autor: Toja  11.07.2013 zgłoś

oj, kobiety ..... "normalnygość" ma racje, taka jest natura ludzka, ze seks odgrywa bardzo wazna role w zwiazku, laczy emocjonalnie dwoje ludzi i potrafi scementowac zwiazek ..... dlaczego kobiety tak deprecjonuja role seksu w zyciu ludzi??? i nie mam tutaj na mysli tylko mezczyzn

Autor: gość  11.07.2013 zgłoś

Toja - zgadzam się. Seks to sprawa dwojga i oboje powinni mieć z niego równo frajdę, bo spełnienie jest ważne dla obojga. Gdy kobieta uważa, że łaskawie "daje" facetowi, albo dla odmiany karze go posuchą w łóżku, to coś tu jest nie tak. Sama się sprowadza do roli przedmiotu seksualnego, sama taką postawę narzuca.

Autor: gość  11.07.2013 zgłoś

Toja - zgadzam się. Seks to sprawa dwojga i oboje powinni mieć z niego równo frajdę, bo spełnienie jest ważne dla obojga. Gdy kobieta uważa, że łaskawie "daje" facetowi, albo dla odmiany karze go posuchą w łóżku, to coś tu jest nie tak. Sama się sprowadza do roli przedmiotu seksualnego, sama taką postawę narzuca.

Autor: pulcny  11.07.2013 zgłoś

Do bardzo ważnego tematu seksu w małżeństwie dodałbym też sprawę wyglądu. Jeśli ożenię się ze szczupłą laską to po 10 latach też chciałby mieć taką laskę co prawda starszą ale laskę a nie roztytego paszczura o 15 kg cięższego i to samo dotyczy drugiej strony. Jeśli zmiany w wyglądzie spowodowane są wiekiem czy chorobą to ok ale jeśli tylko zaniedbaniem to naprawdę mogą być powodem kryzysów w związkach . Aha i niech wojujące feministki nie mieszają mnie za przykład ze szczupłą laską ale jestem facetem i śmiesznie by było gdybym napisał o męskim ciachu .

Autor: Giuletta  12.07.2013 zgłoś

Niektórzy mężczyźni powiedzą nam wprost, że to „wypadek”, że „nie planowali tego”, że „tylko ciebie kocham”... i paradoksalnie, często rzeczywiście tak jest z ich punktu widzenia. Może jest jakaś racja w teoriach o potrzebie ciągłego zdobywania, udowadniania swojej atrakcyjności i sprawności seksualnej. Naczytałam się o tym na takiej witrynce alehistorie.pl, no ale to nie na moje nerwy jest, bo zobaczyłam, że inni mają gorzej ode mnie. Może to zadziałało trochę jak terapia, jak oglądanie Kiepskich przez patologię, bo w końcu "zobacz Zenek, jakie to dno, u nas tak nie ma" ;-))) Na tym alehistorie dowiedziałam się, co mam ze sobią teraz począć, gdy to mnie spotkało. Bo znalazłąm tam wnioski z tysięcy historii osób, które już to przeżyły. I dzięki temu nie idę żalić się koleżance czy... księdzu, ... o psychiatrze nie wspomnę, a już myślałam, że mi się przyda ;-) A tak na marginesie - Mężczyzna mówi „nie mam tego w domu, nie jestem doceniany, a ta trzecia potrafi mi to dać...”. Dlaczego jednak nie rozmawia o tym, a może komunikuje to przez lata, lecz my tego nie zauważamy? A może mają od nas wszystko, ale ta nieznośna potrzeba zdobywania sprawia, że tracą instynkt samozachowawczy? I bardzo często usłyszymy, że to „nic nie znaczący skok w bok” i w jego przekonaniu będzie to szczera prawda. Będzie żałował, że tak się stało, będzie chciał wrócić, jednak nie wie, że o ile wybaczenie jest możliwe, to... zapomnieć się nie da. Dlaczego ja nie wybaczam i nie daję szansy, aby ktoś po raz kolejny mnie zdradził, skoro raz mu "wyszło". Tyle.

Autor: Giuletta  12.07.2013 zgłoś

Niektórzy mężczyźni powiedzą nam wprost, że to „wypadek”, że „nie planowali tego”, że „tylko ciebie kocham”... i paradoksalnie, często rzeczywiście tak jest z ich punktu widzenia. Może jest jakaś racja w teoriach o potrzebie ciągłego zdobywania, udowadniania swojej atrakcyjności i sprawności seksualnej. Naczytałam się o tym na takiej witrynce alehistorie.pl, no ale to nie na moje nerwy jest, bo zobaczyłam, że inni mają gorzej ode mnie. Może to zadziałało trochę jak terapia, jak oglądanie Kiepskich przez patologię, bo w końcu "zobacz Zenek, jakie to dno, u nas tak nie ma" ;-))) Na tym alehistorie dowiedziałam się, co mam ze sobią teraz począć, gdy to mnie spotkało. Bo znalazłąm tam wnioski z tysięcy historii osób, które już to przeżyły. I dzięki temu nie idę żalić się koleżance czy... księdzu, ... o psychiatrze nie wspomnę, a już myślałam, że mi się przyda ;-) A tak na marginesie - Mężczyzna mówi „nie mam tego w domu, nie jestem doceniany, a ta trzecia potrafi mi to dać...”. Dlaczego jednak nie rozmawia o tym, a może komunikuje to przez lata, lecz my tego nie zauważamy? A może mają od nas wszystko, ale ta nieznośna potrzeba zdobywania sprawia, że tracą instynkt samozachowawczy? I bardzo często usłyszymy, że to „nic nie znaczący skok w bok” i w jego przekonaniu będzie to szczera prawda. Będzie żałował, że tak się stało, będzie chciał wrócić, jednak nie wie, że o ile wybaczenie jest możliwe, to... zapomnieć się nie da. Dlaczego ja nie wybaczam i nie daję szansy, aby ktoś po raz kolejny mnie zdradził, skoro raz mu "wyszło". Tyle.

Autor: gość  16.07.2013 zgłoś

.................................................................................................. Najmądrzejsza rada od faceta jaką ostatnio usłyszałam ,brawo "normalnygość". Ja jako kobieta i żona potwierdzam facetowi trzeba wprost i bardzo ważny jest sex i dla niego może być to jedyny świat ,my kobiety skomplikowane ,emocjonalne ,nieraz wszystko wiedzące myślimy że świat się kręci wokół nas nie zauważamy bardzo często potrzeb naszych partnerów i konflikt narasta .A jeśli chodzi o zdradę (domyślną ,niepewną na 100%)tu pomoże szczera rozmowa i jak się bardzo kocha to można wszystko wybaczyć .Więc nie wińmy tylko mężczyzn ,bo my też przyczyniamy się do tych zdrad .Wsłuchajmy się nieraz w słowa nawet wypowiedziane w kłótni i na spokojnie póżniej zastanówmy się nad znaczeniem ich.My kobiety bardzo często swoim podejściem do życia stwarzamy sobie problemy .Oczywiście ,żeby była jasność nie pochwalam zdrad ,ale w niektórych związkach jest to nieuniknione,niełudżmy się życie to nie bajka i trzeba się napracować nad swoim związkiem ,a nie tylko brać i myśleć że mężczyżni będą nas kochać do końca świata .

Autor: gość  16.07.2013 zgłoś

.................................................................................................. Najmądrzejsza rada od faceta jaką ostatnio usłyszałam ,brawo "normalnygość". Ja jako kobieta i żona potwierdzam facetowi trzeba wprost i bardzo ważny jest sex i dla niego może być to jedyny świat ,my kobiety skomplikowane ,emocjonalne ,nieraz wszystko wiedzące myślimy że świat się kręci wokół nas nie zauważamy bardzo często potrzeb naszych partnerów i konflikt narasta .A jeśli chodzi o zdradę (domyślną ,niepewną na 100%)tu pomoże szczera rozmowa i jak się bardzo kocha to można wszystko wybaczyć .Więc nie wińmy tylko mężczyzn ,bo my też przyczyniamy się do tych zdrad .Wsłuchajmy się nieraz w słowa nawet wypowiedziane w kłótni i na spokojnie póżniej zastanówmy się nad znaczeniem ich.My kobiety bardzo często swoim podejściem do życia stwarzamy sobie problemy .Oczywiście ,żeby była jasność nie pochwalam zdrad ,ale w niektórych związkach jest to nieuniknione,niełudżmy się życie to nie bajka i trzeba się napracować nad swoim związkiem ,a nie tylko brać i myśleć że mężczyżni będą nas kochać do końca świata .

Autor: gość  15.08.2013 zgłoś

uwierz mi - nigdy juz nie zaznasz spokoju, nie zaufasz zadnemu facetowi - trauma zostaje na zawsze, tego nie zmienisz, dzis, kiedy kliknieciem w klawiature mozna zdradzac bezkarnie, zawsze zostanie niepokoj i lek przed zdrada.Za latwy dostep ,do grzechu a i sumienia brak. Wiernosc juz nie jest w modzie i zadne przysiegi tego nie zmienia.

Autor: gość  15.08.2013 zgłoś

uwierz mi - nigdy juz nie zaznasz spokoju, nie zaufasz zadnemu facetowi - trauma zostaje na zawsze, tego nie zmienisz, dzis, kiedy kliknieciem w klawiature mozna zdradzac bezkarnie, zawsze zostanie niepokoj i lek przed zdrada.Za latwy dostep ,do grzechu a i sumienia brak. Wiernosc juz nie jest w modzie i zadne przysiegi tego nie zmienia.

Autor: gość  15.08.2013 zgłoś

uwierz mi - nigdy juz nie zaznasz spokoju, nie zaufasz zadnemu facetowi - trauma zostaje na zawsze, tego nie zmienisz, dzis, kiedy kliknieciem w klawiature mozna zdradzac bezkarnie, zawsze zostanie niepokoj i lek przed zdrada.Za latwy dostep ,do grzechu a i sumienia brak. Wiernosc juz nie jest w modzie i zadne przysiegi tego nie zmienia.

Dodaj własny komentarz

(twój pseudonim, imię lub nazwisko)

(nieobowiązkowo; nie musisz podawać adresu e-mail!)

Min. liczba znaków: 3

Kafeteria / Zamów reklamę w Kafeterii / Redakcja (PR + autorzy) / Kosmetyki do testów / Patronaty
© 1999-2014 Grupa Wirtualna Polska Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu