5

Zróbmy sobie kolorowo!

Dlaczego u nas jest tak szaro na ulicach? Elewacje w stonowanych, mdłych kolorach, ludzie w szarych wdziankach lub spłowiałych dżinsach, jednakowe przystanki i chodniki. Są miejsca piękne i miłe dla oka, ale przeważająca cześć zabudowy w naszym kraju to nudne osiedla i poprawne domki jednorodzinne. Można narzekać na jałowość otoczenia. Tylko po co? Czy nie lepiej choć na krótko przemalować wszystko? Kolor czyni cuda.

Przez Polskę przetacza się ostatnio wesoła moda na festiwale kolorów. Już kilka większych miast zorganizowało u siebie podobne imprezy. Idea jest prosta. Sponsor kupuje kolorowe proszki. Organizator zapewnia niezbędne pozwolenia, muzykę i reklamę. O umówionej godzinie odbywa się zbiórka osób chętnych do obrzucenia się kolorami, i zaczyna się zabawa. W górę wzlatują intensywne w barwie proszki. Niebo zmienia się w tęczę a uczestnicy po chwili przypominają stwory z innej planety.

Zróbmy sobie kolorowo!

Niebieskie, żółte, czerwone, fioletowe plamy mieszają się jak na palecie malarskiej. Kolory się zmieniają, ale uśmiech na twarzy uczestników się nie zmniejsza. I tylko o to chodzi. Żeby przez chwilę było wesoło i kolorowo. Żeby ludzie, którzy być może nigdy wcześniej się nie widzieli, mogli na krótko wymienić się uściskami, przeżyć coś razem i uwiecznić się na wspólnych zdjęciach.

Czy to mało? Uważam, że to wystarczający powód, żeby taką imprezę zorganizować na swoim podwórku.
Polskie zabawy kolorami wzorują się na święcie holi, pełnym radości wydarzeniu, mającym różne genezy w zależności od  tradycji i regionu Indii. Wspólne dla wszystkich jest obsypywanie się kolorowymi proszkami przez przyjaciół i sąsiadów, a następnie polewanie wodą.

Zróbmy sobie kolorowo!

Idąc tropem zacieśniania stosunków sąsiedzkich postanowiłam z sąsiadami z mojej wsi urządzić kolorowe zakończenie lata. Jak? Skrzyknęliśmy się na facebooku, kupiliśmy proszki przez Internet, zbudowaliśmy pomost z palet i wyznaczyliśmy godzinę startu. Efekt? Nawet najbardziej oporni włączyli się do wspólnej bitwy. Zatarły się granice wiekowe. Nieważna była ulica, z której pochodził zawodnik. Wszyscy po skończonej bitwie wyglądaliśmy podobnie. Nawet nasz pies i kotka sąsiadów! Naprawdę niewiele trzeba, aby się dobrze bawić i aby poznać nowych ludzi.

Nasz festiwal kolorów był skromny i krótki. Poczuliśmy niedosyt. W niedługim czasie zorganizujemy coś na szerszą skalę. Może do akcji włączy się cała wieś? Może najbliższa podstawówka?

Zróbmy sobie kolorowo!

Znów przemalujemy wszystko wokół nas, a na twarzach wywołamy uśmiech.

Zdjęcia: Katarzyna Gapska

Katarzyna Gapska

Niestrudzona poszukiwaczka wzruszeń. Miłośniczka radości do łez i dobrej kawy. Mama trójki dzieci i stada zwierząt. Z czego te pierwsze ciągane są po całym świecie, by dzieliły pasję podróżniczą matki. Niepoprawna marzycielka, która wierzy, że przejedzie się niebieskim kabrioletem po plaży i zatańczy boso na pustyni. Chciałaby, aby jej życie nie umknęło zbyt szybko, dlatego pisze felietony i reportaże (m. in. do Forbesa, Gazety Wyborczej), fotografuje (jej zdjęcia można znaleźć między innymi na vogue.it/photovogue oraz w galerii Akademii Fotografii Dziecięcej).

Poprzedni tekst autora:

Baby są jakieś… fajniejsze
Skomentuj

Komentarze (5)

  • gość 17.09.2014, 13:59
    Ta kobieta od lat przepowiada zagładę atomową USA i Londynu!Zobacz koniecznie na youtube film prorok w Archikatedrze Warszw... Więcej
    5
    0 | 5
  • MMJ 18.09.2014, 10:59
    Festiwal kolorów, to zaczerpnięty z Indyjskiej kultury Święto witania wiosny "Holi". Nie wiem czy to ma sen pierw... Więcej
    0
    0 | 0
  • gość 19.09.2014, 04:22
    Niby ciekawa propozycja tylko kto te proszki wdycha?
    2
    2 | 0
  • gość 21.09.2014, 00:04
    Mazowsze kryje w sobie mnóstwo kolorów, wystarczy wyjechać raptem kilka kilometrów poza Warszawę, przekonajcie się odwiedza... Więcej
    0
    0 | 0
  • gość 08.10.2014, 17:00
    Chyba nie bardzo dla osób z astmą...Zresztą powodznia każdemu, kto się prochu nawdycha...
    1
    1 | 0
Trwa ładowanie...