44

Odrzuciła pracę naukowca. Poszła w stronę dźwięku. Teraz nim leczy

Po kamertony chwyciła, by udowodnić, że to nie działa. Dowiodła, że... nie miała racji i poświęciła im swoje życie. Teraz Sylwia Nadgrodkiewicz odblokowuje głos i ciało za pomocą dźwięków. Doszła w tym do mistrzostwa. Obecnie, wraz z psycholożką Agnieszką Cywińską-Lewandowską, opracowuje metodę wspomagającą leczenie dzieci z autyzmem.

Odrzuciła pracę naukowca. Poszła w stronę dźwięku. Teraz nim leczy

Kiedy wchodzi do pomieszczenia, wprowadza tam od razu pomarańczową energię. Ogniste kręcone włosy,  drobna sylwetka, ubrana zawsze w coś z pomarańczowymi akcentami. Taka słoneczna energia. I szybka, szybka mowa.

Po chwili wyjmuje z toreb dziwnego kształtu aluminiowe przedmioty i zaczyna na nich grać. Dźwięk kamertonów, bo o nie chodzi, przeszywa przestrzeń raz cienkim piskiem, raz niskim basem, od którego w brzuchu drga. Kiedy Sylwia gra, całe ciało, chcąc czy nie chcąc, zaczyna rezonować.

Odrzuciła pracę naukowca. Poszła w stronę dźwięku. Teraz nim leczy

Widok Sylwii, chodzącej w skupieniu po pomieszczeniu z kamertonami w dłoni, może wydać się egzaltowany. W końcu to kamertony anielskie, które naprawiają duszę, DNA i narządy wewnętrzne. Czy ta cała filozofia nie jest przypadkiem naciągana?

Absolutnie nie, bo w przypadku Sylwii Nadgrodkiewicz, która z wykształcenia jest doktorem nauk humanistycznych z zakresu nauk o polityce, kamertonów nie przyjmuje się na wiarę. Wszystko jest opisane w naukowych traktatach. Cała ich fizyczność i działanie częstotliwości na konkretne części ciała człowieka.

- To nie magia, to fizyka kwantowa – tłumaczy spokojnie Sylwia Nadgrodkiewicz.

Kobiecość w polityce

W „poprzednim życiu” była naukowcem. Pracowała na Wydziale Politologii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.

Odrzuciła pracę naukowca. Poszła w stronę dźwięku. Teraz nim leczy

- Studiowałam kulturoznastwo w Poznaniu, ale doktorat zrobiłam na wydziale politologii. Jest on jednak tylko w jakimś małym procencie politologiczny, bo z powodów formalnych musiał być. Poszłam tam z miłości naukowej za cenionym przeze mnie najbardziej prof. dr hab. Janem Hudzikiem. Pod jego okiem napisałam doktorat z filozofii polityki, który dotyczy zagadnień z obszaru teorii feministycznych. Cały czas prowadzę wykłady o kobiecości, relacji z męskością, seksulaności - mówi Sylwia. I dodaje - Feminizm w Polsce generalnie kojarzy się z radykalną formą. Mój feminizm polega na ukochaniu równości w różnicy. Jesteśmy równi jako istoty. Każdy przychodzi tu po swojemu i ma swoje indywidualne, konkretne i boskie właściwości. Moim zdaniem bycie w związku, w jakiejkolwiek relacji jest po to, by rozwijać się do lepszej wersji siebie.

Jako rasowy naukowiec Sylwia musi doprowadzić sprawy do końca. Jeśli czymś się zajmuje, nie może przerwać, docieka coraz głębiej. Tak było z filozofią. Zrobiła doktorat, napisała książkę, otrzymała propozycję wyjazdu na staż do Stanów Zjednoczonych. Ale ta drabina do kariery nie podobała się jej.

- Czułam, że to nie moje. Kiedy miałam w tej dziedzinie w pewnym sensie wszystko, powiedziałam „koniec” - wspomina Sylwia. - Wszyscy na uczelni pukali się w czoło komentując w ten sposób moją decyzję. Zakończyłam coś, czemu poświęciłam wiele lat życia, w dodatku nie mając w perspektywie w tamtym momencie żadnej alternatywy.

Rozbroić blokady w głosie

Przed naukową karierą Sylwia śpiewała. Już jako pani doktor powróciła do dawnej pasji. Zagłębiła się w to zgodnie z charakterem dociekliwego badacza. Inspirując się odkryciami Barbary Romanowskiej i Olgi Szwajgier opracowała ciekawą metodę odblokowywania głosu u człowieka.

Odrzuciła pracę naukowca. Poszła w stronę dźwięku. Teraz nim leczy

- Nie uczę śpiewać, a raczej odblokowuję w człowieku jego naturalny głos – wyjaśnia dr Nadgrodkiewicz. - Olga Szwajgier powiedziała, że 95 procent populacji potrafi śpiewać. Wcześniej nie zgadzałam się z tym. Ale faktycznie tak jest. Potrafimy śpiewać, ale nasz naturalny głos zniekształcają i blokują kumulowane emocje, które dusimy w sobie z pokolenia na pokolenie. Poprzez relaksację, głębokie rozmowy i śpiew a także kamertony uwalniam je.

Dowód? Do Sylwii przyszła pewna dziewczyna. Znany muzyk powiedział jej, że nigdy nie będzie dobrze śpiewać, bo ma zbyt nosowy głos. Zaczęła pracować z Sylwią, pracować nad głosem i swoimi emocjami. Teraz pięknie śpiewa i dobrze rokuje w tej dziedzinie sztuki.

- Dostała przepiękną lekcję. Z wyrokami dawanymi przez osoby trzecie można zrobić wszystko, co tylko chcemy – zaufać im, odrzucić, zgodzić się bądź nie. To są tylko wyroki ludzi. Od nas zależy nasz los – mówi dr Nadgrodkiewicz.

Dźwiękiem w raka

Pewnego dnia w jej życiu pojawiły się kamertony. Przyjrzała się im, wzięła do ręki, odłożyła z przekonaniem, że to nie działa. Po jakimś czasie przyszły ponownie. Wtedy Sylwia postanowiła zgłębić ich działanie. Zajmuje się tym obecnie zawodowo, prowadząc sesje indywidualne i grupowe koncerty, podczas których czyści czakry i blokady w człowieku.

Odrzuciła pracę naukowca. Poszła w stronę dźwięku. Teraz nim leczy

- Fizyka kwantowa udowodniła, że wszystko, nawet my jesteśmy falą. Każda cząsteczka naszego ciała ma własną częstotliwość dźwięku. Okazuje się, że również narządy  mają swoją wzorcową częstotliwość, która zmienia się, gdy wątroba lub krtań choruje. A kamertony poprzez swoją stałą wibrację mogą je ponownie „nastroić”. - mówi Sylwia. - Nie wierzycie? Poszukajcie  filmów, gdzie widać jak fala dźwięku rozkrusza komórki nowotworowe. Badania trwają i wszystko wskazuje na to, że kamertony działają. Hasło cymatyka lub z ang. cymatics.

Niedawno wróciła z Londynu, gdzie grała na kamertonach dzieciom chorym na autyzm. Każde z dzieci, choć w różnym stopniu zaawansowania choroby, niemal identycznie reagowało na poszczególne wibracje kamertonów. Sylwia jest w trakcie badań, które potwierdzą jej teorię, że autyzm to silne zanieczyszczenie elektromagnetyczne ciała. A kamertony to sposób na wspomaganie leczenia autyzmu. Trzymamy za nią kciuki.

Zdjęcia: Katarzyna Wieder, Paprochstudio.pl

Dora Rosłońska

Dziennikarka (Życie Warszawy) i scenarzystka (program „Kultura od Kuchni” dla TVP1), właścicielka firmy Eventualnie, która pomaga kobietom uwierzyć w siebie poprzez metamorfozy, konsultacje stylistyczne, kobiece warsztaty, również psychologiczne.

Poprzedni tekst autora:

Modolotniarka
Skomentuj

Komentarze (44)

  • gość 19.06.2015, 20:21
    skoro tak leczy muzykom nie zagra mi na flecie
    55
    14 | 41
  • gość 20.06.2015, 06:04
    pól artykulu zeby potwierdzic ze pani jest naukowcem, a potem stek nienaukowych bredni - nie ma zadnego dowodu na to ze &qu... Więcej
    64
    32 | 32
  • gość 20.06.2015, 09:38
    Pieprzenie w banie. Wszystkie instrumenty, kamertony itp muszą być dostosowane do stroju "A" 440 Hz. Natura chodz... Więcej
    27
    9 | 18
  • gość uwaga 20.06.2015, 11:02
    Ona też rzuciła pracę i zaczęła "leczyć energią" : https://www.youtube.com/watch?v=68JO5rGGeVU i efekt: zrujnowan... Więcej
    10
    5 | 5
  • gość 20.06.2015, 11:16
    Super laska, ważna jest konsekwencja w tym co sie robi. A niedowiarki niech łykają Prozac.
    58
    33 | 25
  • Marta 20.06.2015, 12:50
    Skąd tyle nienawiści w ludziach?czytam poniższe komentarze i robi mi się niedobrze. Siedzicie całe dnie zamknięci w ciasnym... Więcej
    37
    25 | 12
  • Arek 20.06.2015, 12:53
    Poziom wielu komentarzy jest doprawdy przerażający. Wypowiedzi ludzie że jest hokus pokus są wręcz śmieszne. Jak wiadomo w... Więcej
    32
    16 | 16
  • donna 20.06.2015, 16:52
    Krytykować to wszyscy pierwsi... A ja tam trzymam kciuki za Panią Sylwię i wierzę, że robi coś bardzo pozytywnego i potrzeb... Więcej
    27
    15 | 12
  • gość 21.06.2015, 00:53
    Wpiszcie sobie na YT Bruce Lipton,następnie zacznijcie wściekłą krytykę. Najłatwiej się krytykuje temat o którym nie ma się... Więcej
    22
    14 | 8
  • ziomek 21.06.2015, 14:41
    ciekawe dlaczego ja jakoś czuję czakrę na środku dłoni za każdym razem kiedy coś tam przyłożę. Dosłownie czuję. Inne rzeczy... Więcej
    1
    1 | 0
Trwa ładowanie...