13

Niezwykła historia bezdomnego fotografa. Mark Reay przez 6 lat prowadził podwójne życie

 Wstawałem, ogarniałem się i szedłem fotografować te piękne modelki – wspomina Mark Reay, fotograf, który przez 6 lat mieszkał na dachu jednego z nowojorskich wieżowców. W ciągu dnia pracował w świecie mody, wieczory spędzał samotnie jako bezdomny.

Niezwykła historia bezdomnego fotografa. Mark Reay przez 6 lat prowadził podwójne życie
W swojej karierze pracował dla największych marek modowych. Jako model chodził w pokazach m.in. Versace. Reay pracował nad różnymi projektami, ale nigdy nie trafiła mu się duża kampania reklamowa. Mimo dodatkowych zajęć, było mu ciężko związać koniec z końcem. Noclegów na zagranicznych wyjazdach użyczali mu znajomi.

W 2006 roku rozpoczął współpracę z magazynem „Dazed & Confused” jako fotograf.  By móc dla nich pracować, musiał przeprowadzić się do Nowego Jorku. Szybko przekonał się, jak ciężko jest utrzymać się w wielkiej metropolii.

- Pamiętałem dach, na którym razem z przyjaciółmi organizowaliśmy przyjęcia. Jednej nocy zakradłem się tam i postanowiłem zostać na trochę. To miejsce stało się moim domem na kolejne 6 lat – wspomina fotograf.
Swoje rzeczy zostawiał na siłowni. Karnet kosztował mniej niż czynsz za jakiekolwiek inne mieszkanie. W szafkach przechowywał aparaty i ubrania.

- To było moje życie. Wstawałem, ogarniałem się i szedłem fotografować te piękne modelki. Stać mnie było na jedzenie i rozrywki, więc jakoś dawałem sobie radę – dodaje.

Przez te wszystkie lata, nikt nie zorientował się, że Reay prowadzi podwójne życie. Jak uważa, zawdzięcza to swojej aparycji. Był czysty i bardzo dobrze ubrany, chodził na pokazy i sesje zdjęciowe.

Pierwszą osobą, która dowiedziała się o prawdziwym zyciu fotografa był reżyser Thomas Wirthensohn. Mężczyźni znali się w młodości, wspólnie brali udział w reklamach. Gdy spotkali się po latach, Reay opowiedział mu swoją historię.

Niezwykła historia bezdomnego fotografa. Mark Reay przez 6 lat prowadził podwójne życie

- Wyglądał jak milioner. Przeżyłem szok, gdy mi wszystko wyjawił. Myślałem, że żartuje. Od razu wiedziałem, że chcę zrobić film o jego życiu w Nowym Jorku – wspomina reżyser.

Film „Homme Less” czeka już na swoją premierę. Reay opowiada w nim, jak wyglądało jego codzienne życie na dachu. Nie zabrakło historii o spadających z kilku pięter wiadrach z moczem, mrozach i dokuczliwych robotnikach.

Od kilku miesięcy Mark Reay nie musi żyć na dachu. Tuż po zakończeniu zdjęć do filmu zdecydował, że zamieszka w domu matki. Przyznaje, że zawód, który wykonuje nie zapewnia stabilności finansowej. – Podążaj za marzeniami, ale bądź przygotowany na koszmar – podsumowuje fotograf.

Skomentuj

Komentarze (13)

  • gość 19.08.2015, 22:28
    pierwsza haha
    23
    14 | 9
  • gość 20.08.2015, 10:59
    Co za bzdura. Miał na rozrywki, wyglądał jak milioner i nie stać go na wynajęcie choćby pokoju. Pomijam już ceny sprzętu... Więcej
    57
    47 | 10
  • gość 20.08.2015, 16:01
    sraty taty
    12
    6 | 6
  • gość 20.08.2015, 16:51
    ,Badane pod względem inteligencji piosenkarza Dawia Kwiatkowskiego wykazało iż ma on mniejsze IQ od średniej krajowej przec... Więcej
    13
    6 | 7
  • gość 20.08.2015, 17:26
    Polecam http://www.kreatywna.pl/technologia/telefon-sciaga-pioruny/
    14
    3 | 11
  • gość 21.08.2015, 09:17
    Zamiast założyć rodzinę to wrócił do mamusi.Jakie to wzruszające.Sory, ale się popłakałam.
    37
    16 | 21
  • gość 21.08.2015, 18:37
    Proszę każdego z was, aby choć raz dziennie zmówił Ojcze Nasz za dusze cierpiące. To bardzo ważne. Pomóżmy im. Proszę podaj... Więcej
    23
    11 | 12
  • jareckibydgoszcz@interia.pl 23.08.2015, 19:29
    Ja słyszę wasze komentarze to mnie w dołku ściska . Ja tez prowadziłem takie życie bo zarabiałem grosze. W dzień garni... Więcej
    55
    50 | 5
  • gość 24.08.2015, 13:40
    Widać, jakie ma priorytety. Ciuchy i imprezy ważniejsze niż stabilizacja.
    13
    8 | 5
  • gosc 24.08.2015, 14:29
    noo ja tez ....ciekawe gdzie by mieszkal jakby byl w Polsce ...
    1
    1 | 0
Trwa ładowanie...