333

Wynajmę pokój za seks

Przeglądając ogłoszenia w dziale nieruchomości, w jednym z warszawskich serwisów internetowych trafiłam na ogłoszenie młodej dziewczyny, która za intymne spotkania chciała wynająć mieszkanie. Zaskoczona treścią ogłoszenia, przejrzałam kilka innych stron internetowych. Okazało się, że takie oferty pojawiają się w wielu miejscach. Chcąc sprawdzić, kto odpowiada na anonse, dałam własny na portalu regionalnym, podszywając się pod 23-letnią studentkę szukającą mieszkania lub pokoju do wynajęcia, o jakże wymownym nicku drobna23.

Na marginesie - zakładając konto pocztowe na użytek tego eksperymentu, miałam spory problem z loginem, ponieważ najlepsze nazwy jak: niunia, dziunia, kicia itp., były już zajęte.

Ogłoszenie było następującej treści:

Mieszkanie za spotkania

Szukam poważnego mężczyzny/chłopaka, który w zamian za spotkania wynajmie mi kawalerkę lub pokój. Jestem studentką III roku, lubię chilijskie wino i interesujących ludzi, zapewniam miłe chwile i dbałość o mieszkanie. Tylko poważne oferty ze zdjęciem na maila. Drobna23.


Oferty zaczęły się pojawiać wieczorem, tego samego dnia. Panowie dość niechętnie wysyłali zdjęcia, mimo podkreślenia tego w ogłoszeniu. W prawie każdym mailu pojawiało się jednak zdanie: przyślij zdjęcie.

Cześć, mógłbym ci wynająć pokój, napisz jaki seks lubisz i na jakich warunkach te spotkania, podeślij fotki swoje jeśli nadal jesteś zainteresowana, ja mam 30 latek pozdrawiam G

Mam 35 lat podobam się kobietom :) Prowadzę własną firmę i nie mam czasu na podryw , więc taki układ odpowiadałby mi bardzo. Stać mnie na to żeby Cię rozpieszczać finansowo i nie tylko :) Piotr

Witaj. Jestem kulturalnym, serdecznym i czułym i miłym facetem. Mam 38 lat, mieszkam w Gdyni. jestem kawalerem - uchowałem sie jeszcze w tym stanie, bo nie szukam żony. Pracuje jeżdżąc po świecie, czasami mieszkam za granica przez parę tygodni wiec moje mieszkanie jest wolne. Masz ochotę mnie poznać? Gdynianin22

Czy jesteś zainteresowana czymś przekraczającym tradycyjne granicepoznawania w zamian za sponsoring, w wysokości przekraczającej Twojenajśmielsze wyobrażenia. Daj znać rozwinę temat. Wojtek

Jeżeli zechcesz, to chętnie sie Tobą zajmę. Oferta jest całkiem poważna, gdyż szukam milej przyjaciółki na długo. Jestem normalnym facetem, 177cm/81kg, wykształcony i kulturalny, pracuje w G. a mieszkam na S. gdzie wynajmuje dyskretne mieszkanie, a pokój mogę Ci wynająć też na S. - stąd jest dobry dojazd do centrum. Pozdrawiam i myślę ze jeżeli sie odezwiesz to sie poznamy...- zaproszę i będzie milo. Zdjęcie wyślę jeżeli odpiszesz...
Pozdrawiam. T;))

Chętnie przyjmę cię do siebie:) mam fajne mieszkanko. Jeśli jesteś zainteresowana to może jakaś fotka i nr kontaktowy..?czekam pa.. Olek


Adrian przesłał zdjęcie, jest przystojnym facetem z miłym uśmiechem, w wieku około trzydziestki, z opalenizną wskazującą na podróże do ciepłych krajów i ubiorze świadczącym o zasobności. Typowy facet, o którym mówi się „niczego mu nie brakuje”.

Witaj
Tak się składa że posiadam kawalerkę, która jest obecnie nie jest zamieszkana. Stoi pusta, nieużywana więc nie ma problemu żebyś ty w niej pomieszkała. W załączniku fotka moja. Czekam również na Twojąpozdrawiam. Adrian


Odpisałam na kilka maili wysyłając zdjęcie ściągnięte z zagranicznego portalu, z młodą, ładną dziewczyną o dość wydatnym biuście, nie pokazujące jednak twarzy na tyle, aby mogła być rozpoznana. Odpowiedzi przychodziły bardzo szybko, wraz z kolejnymi zdjęciami. Pojawiały się nagie opalone torsy, wciągnięte brzuchy, zdjęcia z podróży. Listy zawierały już nr telefonów i pytanie: jaki seks lubisz? Wszyscy panowie naciskali na spotkanie, nie chcąc pisać kolejnych maili. O sobie opowiadali niechętnie. Najczęściej pozostając przy kilku informacjach jak taka, że są właścicielami firm, niezależni finansowo i znudzeni codziennością. Często tłumaczyli się brakiem czasu na poznawanie kobiet. Przy drugim mailu najczęściej okazywało się, iż panowie są żonaci. Byli też tacy, co się rozpisywali.

Coś o mnie: jestem 30 letnim, przystojnym, wysokim, wysportowanym, żonatym mężczyzną szukającym ognia i odrobiny wrażeń poza domem! (zapomniałem dodać, że też skromnym...hihi...)
Nie lubię owijać w bawełnę i ściemniać, bo uważam, że zaoszczędzi to Twój i mój czas...Dlatego zapytam wprost: Czy byłabyś zainteresowana znajomością ze mną? Chodzi mi o intensywne spotkania w erotycznej atmosferze. Po prostu szukam kobiety, która zostanie moją "przyjaciółką - kochanką"!
Szukam tylko jednej osoby, z którą będę mógł spotykać się mniej lub bardziej regularnie i stworzę z nią specyficzny związek. Nie szukam na ilość, lecz na jakość... Ze mną można wyjść do teatru, kina, do fajnego pubu, albo zjeść romantyczną kolację. Dyskrecja ma być podstawą tego romansu!!! Celem będzie przede wszystkim miłe spędzanie czasu, a ukoronowaniem i dopełnieniem takich spotkań mógłby być dziki, wspaniały, urozmaicony, ostry, romantyczny, czuły i zwariowany sex... Zapewniam, że naprawdę warto ze mną zgrzeszyć! Referencji pisemnych nie mam, ale ustne są najwyższej klasy..hehe....
Jestem właścicielem firmy o zasięgu międzynarodowym, więc mam dużą swobodę w organizacji czasu i miejsca ewentualnych spotkań!
Opcji i możliwości jest mnóstwo, ale najpierw muszą być chęci...
Ciekawe, czy dotrwałaś do końca...
Nie interesują mnie jednorazowe spotkania!
Pierwsze spotkanie zapoznawcze na tzw. kawę...

A jeśli będzie chemia to później tylko nasza bujna wyobraźnia może nas ograniczać....

Masz ochotę na taką znajomość?
Pozdrawiam gorąco! Tomasz


Wojtek obiecujący przekroczenie najśmielszych wyobrażeń rozwinął temat:

Chciałbym Cię najpierw zaznajomić, co autor miał na myśli w poprzednim mailu. A więc... przede wszystkim dziękuję za zainteresowanie moją odpowiedzią na Twój anons. Jestemmężczyzną zafascynowanym sferą erotyki wkraczającą w granice BDSM. Do tej pory zdobywałem wiedzę teoretyczną w tym zakresie, konsolidując ją ze swoimi wyobrażeniami i fantazjami. Teraz nadszedł czas urzeczywistnić zamierzenia. Ponieważ moja sytuacja materialna pozwala mi na małe szaleństwo podjąłem decyzję o rozpoczęciu poszukiwań Panichętnej poeksperymentować ze mną. Ja w tej relacji jestem stroną dominującą, zaś wybrana osoba stroną uległą. Decydując się na rozpoczęcie relacji, miłą niespodzianką dla mnie była by, przynajmniej skromna, wiedza na temat uległości i tego co jej towarzyszy.

Teraz kilka słów o drugiej stronie medalu. Pierwszą rzeczą jest kwestia wynagrodzenia. Oczekuję propozycji jej wysokości w stopniu zaspakajającym wszelkie potrzeby. Ustosunkuję sie do niej. Wynagrodzenie wypłacane byłoby oczywiście na początku miesiąca, wgotówce, bez żadnych umów. Ponieważ pozostaję w związku małżeńskim, niezbędne jest zachowanie środków ostrożności, dlatego wybrana przeze mnie Pani wynajmie mieszkanie. Koszty związane z jego czynszem i opłatami pokrywam ja. Mieszkanie to służyć ma za miejsce spotkań. Może też być zamieszkane przez wybraną osobę, wedle jej życzenia. Po kilkumiesięcznym "okresie próbnym" do świadczeń może dojść samochód, w formie kredytu, leasingu. Ja uiszczam opłatę inicjalną i pokrywam koszty rat miesięcznych.

Na koniec kilka uwag dotyczących Pani chętnej przejść na moje utrzymanie. Po pierwsze nie ma mowy o pracy w żadnych agencjach. Oczywiście, rozumiem, że każdy ma swoje życie prywatne, jednak jego wymiar nie może kolidować z naszym porozumieniem. Absolutna wyłączność na sponsoring, żadnych innych "Panów". Jeśli, którekolwiek z tychustaleń zostanie naruszone zrywam wszelkie zobowiązania ze skutkiem natychmiastowym.


Wiek piszących mężczyzn nie przekraczał czterdziestki, najczęściej panowie mieli około 35-37 lat. Najmłodszy sponsor miał 25, wysłał zdjęcie w pierwszym mailu, mocno upozowane, nagi tors z opalenizną z solarium i jeszcze szczenięcy uśmiech. Też obiecywał dziki seks i pokój w wynajętym mieszkaniu, gdzie mieszka już kilka osób, które o niczym nie musiałyby wiedzieć, jak napisał. Zapewne mieszkanie kupione przez rodziców.

Najsmutniejszy w tym wszystkim jest fakt, że ci panowie są żonaci. Może to któryś z mężów Czytelniczek, moich koleżanek, znajomych z pracy? Nie dostałam żadnego wulgarnego maila, jedynie kilka z dużą ilością błędów ortograficznych. Większość ofert była bardzo konkretna, żaden z panów nie zapytał, jaki jest powód takiego ogłoszenia, co studiuje drobna23. Żaden e-mail nie przyszedł w weekend, co raczej wskazuje na to, że panowie piszą z pracy, w której siedzą do późna. Loginy wskazują na konta specjalnie zakładane do takich celów, np. anonim, kochaś. Jeden przesłał mi niechcący listę adresów, na które wysłał ten sam list. Wszystkie należały do kobiet, które dawały ogłoszenia na tym samym portalu regionalnym. Sporo z nich to studentki, bardzo młode, dla których sponsoring to rodzaj interesu, a nie prostytucja. A przecież fakt, że sprzedają swoje ciało tylko jednemu klientowi, tego nie zmieni. Pojawiło się też ogłoszenie dziewczyny, która z powodu wyjazdu do innego miasta musiała zrezygnować ze sponsoringu i szukała dla swojego klienta godnej zastępczyni. Bez komentarza.

W przytoczonych mailach zachowałam pisownię oryginalną.

Ewa Oracz

Sprzeczna, zrzędząca i aspołeczna, Matka Polka z siatami, fanka czarno-białej fotografii i kotów, weganka, feministka, szuka absolutu o poranku.

Poprzedni tekst autora:

Sąsiedzi
Skomentuj

Komentarze (333)

  • Iwona 02.02.2009, 14:09
    Temat wprost z glamour. i to najnowszego
    1
    1 | 0
  • UU 02.02.2009, 14:15
    Pani Ewo, takie czasy :) Szybko żeś się Pani obudziła :) Oczywiście , nie każda kobieta TAKA JEST, ale trudno im się dziw... Więcej
    2
    2 | 0
  • Kura 02.02.2009, 14:19
    Nikogo nie obchodzi jakieś beznadziejne pismo o modzie i gwiazdach.
    1
    1 | 0
  • Lu lu na moście 02.02.2009, 14:21
    Ha:) ja też żyłam ze sponsoringu i sobie to chwalę. Czysto, dyskretnie i dostatnio. Dobrze się dorobiłam na tym, skończyłam... Więcej
    1
    1 | 0
  • Tobiasz 02.02.2009, 14:30
    KOBIETY NIE SĄ ŚWIĘTE ,A FACET KORZYSTA Z TEGO...
    1
    1 | 0
  • Frank 02.02.2009, 14:31
    Facet korzystający z tego jest w tej samej szufladzie co te kobiety, nie oszukujmy się
    3
    3 | 0
  • do LU Lu 02.02.2009, 14:35
    a dzieciom powiesz że byłaś prostytutką?
    4
    2 | 2
  • Lu lu na moście 02.02.2009, 15:01
    Sponsoring to nie prostytucja, to przechodnia forma zarabiania pieniędzy i sposób na radzenie sobie w życiu. Podkreślam - t... Więcej
    5
    0 | 5
  • adam 02.02.2009, 15:03
    lu lu- ciekawe jaki ci sie facet trafi, ja bym Cie kijem od szczotki nie ruszył
    3
    3 | 0
  • ... 02.02.2009, 15:11
    Lu Lu a gdzie się zaczyna prostytucja? po drugim kliencie? czy poleciłabyś swojej córce taki sposób na radzenie sobie w życ... Więcej
    3
    2 | 1
Trwa ładowanie...