12

Pseudoszokująca pseudonowość, czyli: jak bardzo jeszcze może ogłupić Internet?

Na Instagramie nowa moda – tak przynajmniej szacują to media brytyjskie. Pary wrzucają tam swoje intymne fotki po stosunku. Podobno bohaterowie zdjęć nie czują obciachu – chcą być sławni i podziwiani jak gwiazdy show-biznesu, bawi ich przełamywanie kolejnego tabu…

Pseudoszokująca pseudonowość, czyli: jak bardzo jeszcze może ogłupić Internet?

Rzuciłam się oglądać te obrazoburcze dzieła w liczbie siedmiu przykładowych sztuk i pusty śmiech zadudnił w mych piersiach. Zero autentycznej intymności, zero golizny, zero prawdy o seksie i oczywiście zero skandalu. Ot, uśmiechnięte buziaki wyzierają spod przaśnych kołder. Ludzie przeważnie patrzą w obiektyw, a to pierwszy trop w śledztwie w sprawie pozowania…

Pseudoszokująca pseudonowość, czyli: jak bardzo jeszcze może ogłupić Internet?

Moda na tzw. selfies, czy artystyczne autoportrety, trwa mniej więcej tyle samo, co historia fotografii, a zapoczątkowali ją wielcy mistrzowie obiektywu, pokazując samych siebie w sytuacjach zwyczajnych i niezwyczajnych, aranżowanych pod kątem powiedzenia czegoś o sobie. Bo jedno genialne selfie mówi o człowieku więcej niż wywiad-rzeka. Czy widać na nim cycki, czy nie, to już kwestia drugorzędna.

Pseudoszokująca pseudonowość, czyli: jak bardzo jeszcze może ogłupić Internet?

Foty z Instagramu nie wychodzą poza estetykę reklam kremu Nivea (choć daleko im do nich), są przeraźliwie nudne i przewidywalne – np. para paląca w łóżku papierosy, jakież to odkrywcze, nigdy jeszcze nie widzieliśmy w mediach takiej sceny. Albo dwoje ludzi wytatuowanych od stóp do głów – wiadomo przecież powszechnie, że facet z dziarami zadaje się wyłącznie z dziewczynami o tych samych upodobaniach, prawda? Na wielu zdjęciach kochankowie przytulają się „na łyżeczki” – to chyba owo słynne przytulenie po seksie, o którym marzy większość kobiet, jakby przed chwilą działa im się krzywda…

Pseudoszokująca pseudonowość, czyli: jak bardzo jeszcze może ogłupić Internet?

Twarze się zmieniają, a fotografie nużą, nic oryginalnego się na nich nie dzieje, nie widać indywidualności bohaterów, ich łóżkowych obyczajów ani łączącej ich bliskości. Takie plakatóweczki, jakie wiszą w każdym banku udzielającym kredytów hipotecznych mdm. Zawsze mi się wydawało, że żeby złamać kolejne tabu, trzeba się wysilić, wykazać odwagą, pojechać na wojnę, pójść krok dalej niż poprzednicy. Okazuje się, że nie. Sama sugestia, że zdjęcie zostało zrobione zaraz po seksie, to za mało, by wywołać dreszczyk emocji. A jednak ktoś znów robi w balona i próbuje nam wmówić, że tak jest.

Pseudoszokująca pseudonowość, czyli: jak bardzo jeszcze może ogłupić Internet?

Jeśli ma to faktycznie być moda, to nie bądźmy niewolnikami. Zaczekajmy. Może ów „trend” rozwinie się w dobrym kierunku – foty będą śmiałe, szczere, zabawne, rozbrajające. Takie, że patrząc na nie zawołamy: „Super, dokładnie tak jak u mnie!”. Na razie pomimo wytrzeszczu nie dopatrzyłam się niczego z wyjątkiem ewentualnej możliwości popełnienia przestępstwa w postaci menage a trois z kotem…

Pseudoszokująca pseudonowość, czyli: jak bardzo jeszcze może ogłupić Internet?

A jeśli macie ochotę popełnić ostre selfie, polecam na początek twórczość Roberta Mapplethorpe’a – choćby słynny autoportret z pejczem… To jest prawdziwy skandal obyczajowy. Zdjęcie ma prawie 40 lat, a dom aukcyjny Christie’s sprzedał odbitkę (sic!) w 2007 roku za 26 tysięcy dolarów… Jeśli pójdę kiedyś do łóżka z aparatem, to tylko z mottem tego artysty na ustach: Kiedy uprawiam seks, zapominam, kim jestem. Są nawet chwile, w których zapominam, że jestem człowiekiem. To samo dzieje się, kiedy staję za obiektywem. Zapominam, że istnieję.

Pseudoszokująca pseudonowość, czyli: jak bardzo jeszcze może ogłupić Internet?

Źróło: Instagram, www.sfora.pl

Monika Szymanowska

Filozofka, weteranka pism męskich i kobiecych, niestrudzona poszukiwaczka trzeciej płci. Psiara, przechera, pisarzyca. Singielka z odzysku, w luźnym związku ze: Stanisławem Bieskiem, lat cztery i pół. Lubi knajpki przetrwałe po PRL-u, w których wolno palić i wymieniać się poglądami z uśmiechem, nie z kijem.

Skomentuj

Komentarze (12)

  • gość 03.04.2014, 13:33
    kurde u mnie to by było mało artystycznie. Ja odwrócona dupskiem a on na plecach. Oboje z książkami.
    3
    1 | 2
  • gość 03.04.2014, 14:55
    on wyskakuje do łazienki wyrzucic gumę a ja leże wtulona w posciel i baaardzo zmęczona i spiaca
    1
    0 | 1
  • gość 03.04.2014, 15:01
    Skomentujcie powyzszy tekst.. gowno nas obchodzi co robicie po seksie
    4
    4 | 0
  • gość 03.04.2014, 15:05
    żałosne na maska, ludzie już żadnej intymności nie macie, jesteście żałośni!!!!1
    4
    4 | 0
  • gość 03.04.2014, 15:07
    ciekawe co będzie jak ich związki się rozpadną i poznają kolejnych partnerów! Pochwalą się takimi fotami? Albo znajdzie się... Więcej
    7
    6 | 1
  • gość 03.04.2014, 17:58
    ciekawe, ze niby te selfie sa robione tuz po seksie. dla mnie wygladaja jak zdjecia z domu pozniej starosci badz z kolonie,... Więcej
    5
    5 | 0
  • gość 03.04.2014, 18:38
    to godne glupoty kasi tusk
    1
    1 | 0
  • gość 03.04.2014, 21:49
    żenada, zwłaszcza, ze ci ludzie sa tacy brzydcy. jak sobie pomyślę o tych nieapetycznych paskudnych cielskach i gębach to m... Więcej
    4
    2 | 2
  • Melania 04.04.2014, 01:31
    e tam, co mnie obchodzi, co robią obcy ludzie po seksie, a niech robią co chcą, lata mi to i przypuszczam, że większości lu... Więcej
    3
    3 | 0
  • Oleś 04.04.2014, 08:04
    a ja się pytam gdzie byli rodzicie???
    3
    3 | 0
Trwa ładowanie...