16

Księżniczki z wieży

Choć mamy XXI wiek i emancypacja kobiet to oczywistość, wciąż wiele dziewczyn lubi marzyć o księciu, który przyjedzie na białym koniu i zabierze je do swojego zamku. Koń w dzisiejszych czasach ma błyszczącą karoserię, a zamek jest domem na przedmieściach. Książę jest najczęściej dobrze zarabiającym właścicielem małej firmy lub tyra w korporacji, by swojej księżniczce zapewnić wakacje na Bali.

A jak się miewają współczesne księżniczki? Żony przedsiębiorczych mężczyzn, których ambicją jest pełne konto i nowy model auta co dwa lata.

Rozejrzałam się wokół i kilka księżniczek znalazłam.

Księżniczki z wieży

Anna wyszła za mąż za inżyniera. Sama go znalazła w klubie studenckich. Chodziła tylko do takich, w których piwo popijali chłopcy z politechniki. Wychowywana przez samotną matkę, schorowaną i zmęczoną, postanowiła inaczej urządzić sobie życie. Za Adama wyszła z rozsądku. Był w miarę przystojny, miał ładne nazwisko (musiało kończyć się na -ski) i był bardzo zdolnym studentem. Już na studiach pytały o niego firmy. Anna też była zdolna. Była wesoła i ambitna. Bała się jednak, że zostanie sama, bo kto by tam chciał biedną dziewczynę z prowincji z chorą matką pod opieką. Kiedy pojawił się Adam, robiła wszystko, żeby został jej mężem. Został. Szybko kupili mieszkanie i ładny samochód. Adam pracował od świtu do nocy. Anna urządzała mieszkanie. Chwilę popracowała w radiu, ale kiedy tylko zaszła w ciążę, na dobre została w domu. Koleżankom opowiadała o nowych kanapach i przepisach na risotto. Przyjaciółki miały z nią coraz mniej wspólnych tematów. Od wielu lat Anna przysyła kartki z wakacji. Zdjęcia z coraz to odleglejszych zakątków świata pokazują coraz bardziej zmęczoną kobietę. Na wakacje często jeździ sama z córką. Mąż jest prezesem firmy i nie ma czasu na wygłupy.

Grażyna też wyszła za chłopaka poznanego na studiach. Rozrywkowy humanista ujął ją znajomością literatury i czerwonymi różami, które przynosił na każdą randkę. Arkadiusz szybko zaczął robić karierę naukową. Został asystentem na uczelni, napisał doktorat. Grażyna w tym czasie uczyła w szkole. Kiedy urodziły się dzieci, było oczywiste, że to ona poświeci życie zawodowe. Na kilka lat zamknęła się z dziećmi w domu. W tym czasie Arek wydał kilka książek i został profesorem zapraszanym przez uczelnie na całym świecie. Zarabiał coraz więcej i wciąż powtarzał Grażynie, że nie musi pracować. Ona jednak wróciła do szkoły, ale po kilku latach przerwy musiała ścieżkę nauczycielskiej kariery rozpoczynać od początku razem z innymi stażystami.

Księżniczki z wieży

Przyzwyczaiła się, że ona i dzieci muszą się dopasować do kalendarza Arkadiusza. Są wakacje, ale cała rodzina siedzi w domu. Profesor pisze kolejną książkę. Jak skończy, może pojadą w odwiedziny do doktora Iksińskiego, Arek musi pogadać o jakimś referacie. A wracając odwiedzą jeszcze Kraków, żeby odebrać materiały z archiwum. Pytam Grażynę, kiedy ostatni raz zrobiła coś tylko dla siebie. Odpowiada mi cisza.

Księżniczki z wieży

Znam jeszcze Martę. Mieszka za miastem w dużym domu z ogrodem i widokiem na jezioro. Do najbliższego sklepu nie dojdzie się na piechotę. Ta odległość od miasta i przestrzeń wokół zachwyciła kiedyś Martę. Cieszyła się, że będzie grzebać w ziemi i pić kawę na tarasie. Jej mąż zarządza zespołem inżynierów projektujących duże inwestycje przemysłowe. Nie przyjeżdża do domu przed 19.00. Domem zajmuje się Marta. Podobnie jak dziećmi, psem, kotem i wszystkimi sprawami związanymi z samochodami, ubezpieczeniami, odwiedzinami krewnych. Na urlop może wyjechać z dziećmi, jeżeli taka jej wola. Tomasz w tym czasie będzie oddawał kolejny bardzo ważny projekt. W weekendy też może z dziećmi się zabawić, on chętnie da pieniądze. Sam w tym czasie będzie musiał skończyć projekt lub pojechać na spotkanie z zagranicznym inwestorem.

Zamek na wsi, choć piękny i obsypany kwiatami, coraz częściej przypomina Grażynie więzienie.

- Chyba muszę się rozwieść - zwierzyła mi się ostatni. Powiedziałam mu o tym, ale nie wiem, czy usłyszał, bo właśnie coś projektował.

Moje znajome księżniczki wierzą w swoich mężów. Dbają o domowe ognisko i książęce potomstwo.

Tylko coraz głośniej wzdychają.

Skomentuj

16

Komentarze (16)

  • gość 30.07.2013
    biedne dziewczyny. ale hajs sie zgadza.
    0
    0 | 0
  • gość 30.07.2013
    Jakie tam biedne... A co te inne to nie mają problemów? Mają jeszcze większe i nawet na wakacje ich nie stać! Nie ma to jak... Więcej
    0
    0 | 0
  • gość 30.07.2013
    Jedne płaczą że zdolnego ("$") męża nie ma w domu, drugie narzekają że nieudacznik siedzi w domu ot cała życiowa ... Więcej
    0
    0 | 0
  • gość 30.07.2013
    Mając tyle kasy można wynająć nianie, sprzątaczkę czy ogrodnika, i w tym czasie się zawodowo rozwijać, zdobywać wykształcen... Więcej
    0
    0 | 0
  • majerankaa 30.07.2013
    Grazyny to jeszcze mi szkoda, bo zycie z takim naukowym pasjonatem moze byc ciezkie (chociaz mogliby zostac na dluzej w tym... Więcej
    0
    0 | 0
  • gość 30.07.2013
    Mnie też czasem śni się piękna księżniczka na koniu. Już, już... ma dojść do czegoś...a tu nagle się budzę, księżniczki nie... Więcej
    0
    0 | 0
  • gość 30.07.2013
    Artykuł jest strasznie tendencyjny - gdyż przedstawia wymyślone postaci w świetle, które powinno zniechęcić każdą do takieg... Więcej
    0
    0 | 0
  • gość 30.07.2013
    to tak jest jak się baby nie chajtają z miłości tylko za kasą ciągną
    0
    0 | 0
  • babajaga 30.07.2013
    Jest jeszcze w tej bajce jedna "księżniczka"- czyli autorka. Słusznie ktoś wcześniej napisał,że to pewnie singiel... Więcej
    0
    0 | 0
  • gość 30.07.2013
    jakby nie miały dzieci, to by nie musiały wzdychać. Dzieci to może dla niektórych fajna sprawa, ale nie każdy kto zakłada r... Więcej
    0
    0 | 0
Trwa ładowanie...

Pokaż więcej