512

Jestem z młodszym mężczyzną

„Miłość nie wybiera”. Znamy to powiedzenie, a jednak nie wszyscy się z nim zgadzamy. Czytając wypowiedź bohaterki, zastanów się, czy dziwi cię związek młodej dziewczyny z kilkanaście lat starszym mężczyzną, czy oglądasz się za parą, bo chłopak jest co najmniej o dwie głowy niższy od dziewczyny, czy tolerujesz miłość homoseksualną, czy śmieszy cię para grubaski z chuderlakiem, zastanawia widok niepełnosprawnego na wózku trzymającego za rękę piękną dziewczynę o zdrowych nogach?

Agnieszka
(40 lat, ekspedientka, studentka, Nasielsk):

Jestem z młodszym mężczyzną. Niektóre z kobiet powiedzą: „i co z tego?”, ale nie wszędzie jest taka tolerancja. Mieszkam w małym mieście, gdzie wszyscy wszystko o sobie wiedzą, plotkują, obserwują, puszczają szydercze uśmiechy, mieszają się w nie swoje sprawy. Pewnie nie powinnam się tym przejmować, ale ja też wychowywałam się w tym ciasnym światku i nie umiem się od tego odżegnać, przechodzić obojętnie obok plotkarek i nie martwić się, że rodzina wytyka mnie palcami.

Trudno mi. Rodziców odwiedzam rzadko. Głównie dlatego, że mogę do nich przyjść wyłącznie sama, bez Karola. Dalsza rodzina: kuzynki, stryjkowie, ciotki oglądają się za mną na ulicy, szepczą, zadają kłopotliwe i nieszczere pytania: „a ten twój to ile ma lat”, „chyba dużo młodszy, co...?”, „Ty to matką byś mogła jego być albo starszą siostrą”. Nienawidzę ich za to. Chyba woleli mnie, gdy byłam starą panną. Choć i wtedy nie było miło.

Gdy byłam samotna, drwili, ale jakoś to akceptowali. W małym mieście dziewczyna po trzydziestce bez męża, rodziny i dzieci to coś nienormalnego. Gdy moje koleżanki, które wyjechały na studia do Warszawy, bawiły się w najlepsze, korzystając ze swej wolności i nie widziały w tym nic dziwnego, ja byłam traktowana jak osoba ułomna, której nikt nie chce, niezbyt ładna, niewystarczająco mądra i ponętna. Przyzwyczaiłam się do tego, uwierzyłam, że miłość jest nie dla mnie, że nie poznam nikogo, nie zakocham się prawdziwie, nikt mnie nie pokocha i że do końca życia będę samotna – na językach.

Wtedy coś się zmieniło. Poznałam go na imieninach koleżanki. Znałam go z widzenia, nawet mi się podobał, ale nigdy nie myślałam o nim w taki sposób, bo był dużo młodszy, a więc nieosiągalny. Tańczyliśmy, rozmawialiśmy. Byłam tak zestresowana, że na początku myślałam, że to jakiś podstęp, że się mną interesuje celowo, bo się założył, albo robi sobie ze mnie żarty. Uwierzyłam dopiero na naszej trzeciej randce, gdy mnie całował, gdy poczułam, że cały świat wiruje i że jest mi tak fantastycznie jak nigdy dotąd. Chciałam całemu światu wykrzyczeć, jaka jestem szczęśliwa i wtedy zaczęły się schody.

Nikt nie był po naszej stronie. Koleżanki się ode mnie odwróciły, rodzice nie akceptowali, rodzina i znajomi drwili. Czułam się, jakbym robiła coś niemoralnego. A przecież to nieprawda, bo czy miłość dwojga ludzi może być niemoralna?Dodał mi skrzydeł. Z jego powodu zaczęłam studia, nie chcę być już ekspedientką bez przyszłości w małym miasteczku. Zaczęłam bardziej o siebie dbać, chodzić w butach na obcasie i dziewczęcych sukienkach, zmieniłam fryzurę, zaczęłam się malować, a przede wszystkim więcej uśmiechać. Uśmiechałam się mimo tych wszystkich przeciwności.

Marzę o wyprowadzce, bo wśród tylu nieprzychylnych ludzi nie da się żyć. Chciałabym usłyszeć od innych, że mieli podobne problemy, że nie jestem osamotniona.Mam 40 lat, prawie zero szans na zdrowe dziecko i wielkie szczęście, że poznałam kogoś, kto bardzo mnie kocha i chce założyć ze mną rodzinę. Ten ktoś jest ode mnie młodszy o 18 lat. Czy to zbrodnia?

Chcę wierzyć, że nam się uda i wbrew temu, co mówią, nie zostawi mnie dla młodszej. Nie chcę myśleć, że traktuje mnie jak starszą siostrę i że zastępuję mu matkę, która zmarła, gdy był kilkuletnim chłopcem.

Nie wiem, skąd w ludziach taka zawiść. Przez te nieprzychylne spojrzenia nie umiem się cieszyć tym, co mam. A mam przecież to, na co zawsze czekałam – człowieka, który mnie szanuje, kocha, opiekuje się mną, jest moim przyjacielem. Dlaczego nikt nie potrafi zrozumieć, że prawdziwa miłość nie zna granic i że ta różnica wieku nie ma dla nas znaczenia? Trudno jest żyć w miejscu, w którym wszyscy są przeciwko. Nie wiem, czy tak można wytrzymać i czy są jakieś sposoby, by zmienić zdanie innych. Czasem wydaje mi się, że niepotrzebnie się tym przejmuję, innym znów razem mam wrażenie, że to wszystko nie ma sensu. Bo czy to normalne, że jestem z mężczyzną, który teoretycznie mógłby być moim synem?
Skomentuj

Komentarze (512)

  • Miki Małs 10.11.2007, 00:21
    Ja jestem z chlopakiem który jest ode mnie młodszy o 2 lata ale uwazam ze 18 lat to juz lekkie zboczenie pomysl ze jak ty m... Więcej
    0
    0 | 0
  • Monia 10.11.2007, 01:40
    A ja uwazam ze jesli sie kochacie i chcecie byc razem to macie do tego prawo. Roznica wieku nie jest niczyim interesem jesl... Więcej
    0
    0 | 0
  • zele 10.11.2007, 02:03
    coz, zycze wam wszystkiego najlepszego choc z jednego powodu troche to dziwne mi sie wydaje, jak ty masz 40, to 40-18=22 la... Więcej
    0
    0 | 0
  • katsuja z TORUNIA 10.11.2007, 07:15
    a ja uważam,ze o i za kilka lat pozna młodszą i odejdzie od tj 40letniej kobiety, bo bedzie miał dość widoku zmarszczek na ... Więcej
    0
    0 | 0
  • katsuja z TORUNIA 10.11.2007, 07:17
    chodziło mi ze ten młody chłopak odejdzie do młodszej bo stare pruchno nie może mieć juz dzieci zdrowych!!!! STARA BABO OD... Więcej
    0
    0 | 0
  • Naomi 10.11.2007, 10:12
    Aby obiektywnie wypowiedziec się na ten temat musiałabym wysłuchac jego rownie szczerej wypowiedzi - jak on to czuje, widzi... Więcej
    0
    0 | 0
  • 10.11.2007, 10:18
    Ja byłam z mlodszym i jak to określił po 2 latach - znudziło mu się... Zostawił mnie, dzieci, strasznie nas skrzywdził... h... Więcej
    0
    0 | 0
  • ruti24 10.11.2007, 11:22
    a ja uważam, że to nic złego ze on jest młodszy bo miłość nie ma granic :) najważniejsze, ze jesteś szczęśliwa i ta miłość ... Więcej
    0
    0 | 0
  • Karmen 10.11.2007, 11:26
    Tez bylam z mlodszym mezczyzna o 5 lat i niestety ale widzialam roznice wieku i to nas poroznilo. Jesli chodzi o wyglad to ... Więcej
    0
    0 | 0
  • Mirek 10.11.2007, 11:37
    Milosc a powazny zwiazek to 2 rozne rzeczy ! Pewnie ze do powaznego zwiazku milosc jest prawie niezbedna ale milosc nie wym... Więcej
    0
    0 | 0
Trwa ładowanie...