171

I co dalej...

Fosforyzujące wskazówki zegarka ślamazarnie, ale uparcie kontynuowały swoją podróż. Westchnęłam ciężko i przewróciłam się na drugi bok. Przez chwilę gapiłam się na pokryte grubą warstwą śniegu konary drzew za oknem. Anomalie pogodowe w tym roku były naprawdę zadziwiające. Nawet jeśli dziś wieczorem spadł śnieg przykrywając białą kołdrą wszystko wokoło – niewykluczone, że nastepnęgo ranka nie będzie po nim śladu, a Słońce zaświeci prawie tak mocno, jak wiosną.

Zacisnęłam mocno powieki; nie da się zasnąć na siłę – a szkoda. Wygląda na to, że przede mną kolejna bezsenna noc, jedna z wielu w ciągu ostatnich kilku tygodni. Już jakiś czas temu doszłam do wniosku, że na mój sen tak wpływa myśl o powrocie do Polski, co prędzej czy później musi nastąpić. Jednak perspektywa powrotu do kraju nie napawa mnie euforią. Wręcz przeciwnie - zdaje się ciężkostrawna jak golonka zjedzona na późną kolację. Nie zachłysnęłam się nigdy Stanami do tego stopnia, aby nie wyobrażać sobie egzystencji w jakimkolwiek innym miejscu na ziemi. W takim razie co sprawia, że o taki niepokój przyprawia mnie myśl o wyjeździe stąd?

Z biurka mruga do mnie zielonym okiem mój telefon komórkowy. O, chociażby ten drobiazg. W Polsce nigdy nie mogłam sobie pozwolić na długie rozmowy, zasoby z karty znikały zbyt szybko. Tu mam korzystną taryfę, która pozwala mi wisieć na linii długie godziny i w dodatku za przyzwoitą cenę.

W ciemnościach odszukałam kapcie i podreptałam do kuchni napić się mleka. Po przyjeździe tutaj wszystko stanęło na głowie. Spojrzałam na życie z nowej perspektywy. Zasmakowałam w słodkiej niezależności, przyzwyczaiłam się do sytuacji, w której się znalazłam. Co się stało z moimi dawnymi planami? Przecież nie tak dawno moim marzeniem było pędzić przez Grecję na czele turystów obwieszonych sprzętem fotograficznym i opowiadać im o mijanych miejscach, zarażać ich własną pasją do tego pięknego kraju.

Zanim przekonałam się, jak to jest naprawdę być przewodnikiem wycieczek, moje oczekiwania wydały mi się naiwne i niemożliwe do spełnienia, założyłam, że się rozczaruję. I czy będę mogła pozwolić sobie na tak wiele jak tu, bez większych wyrzeczeń? Weekend na Florydzie? Czemu nie, zapowiadają ładną pogodę. Czytałam niezłą recenzję nowego klubu w Bostonie – jedźmy się przekonać, czy i my będziemy się tam świetnie bawić! Masz chęć na spacer po Waszyngtonie? Wsiadaj w najbliższy autobus. A może powylegujemy się nad oceanem? – Atlantic City czeka! Zimą na narty, latem nad wodę. Wszystko w zasięgu reki, dostępne i pachnące przygodami. Zresztą nie trzeba jechać dalej niż poza własną okolicą, aby doskonale spędzić czas.

Wracam z powrotem do sypialni i zakopuje się pod warstwą pościeli. Sen wciąż nie nadchodzi. Tyle rzeczy, które przynoszą mi zawsze dobry humor! Ot, chociażby spacery po moście brooklińskim, zakupy w ogromnych centrach handlowych i kurczak słodko – kwaśny z maleńkiej chińskiej knajpy. Jak mogłoby zabraknąć tego wszystkiego?

A co z patriotyzmem? – zbeształam się w myślach. Czyżby nie było naprawdę niczego, za czym tęskniłabym tak mocno, że z utęsknieniem wyczekiwałabym powrotu do ojczyzny? Oczywiście, w Polsce mam rodzinę. Tęsknota za nimi nie podlega żadnej dyskusji i jest oczywista. A reszta? Moi znajomi i przyjaciele... ? Przewracam się znów na drugi bok. Tak naprawdę w ich życiu z pewnością również zmieniło się bardzo wiele. Oczekiwanie, że po moim powrocie wszystko byłoby jak dawniej, byłoby czystą naiwnością.

Intensywnie szukam dalszych powodów do oczekiwania powrotu do Polski w utęsknieniem. Wiadomości o kolejnych aferach politycznych i wskaźnik bezrobocia raczej nie powodują, że zaczynam idealizować swój ojczysty kraj. No cóż, nic nie przychodzi mi teraz do głowy. Ale może przez to, że jest trzecia nad ranem a ja przewracam się po łóżku zamiast spać.

Nieuchronnie przyjdzie dzień, w którym zataszczę swoja walizę na lotnisko, a potem, z okna samolotu będę patrzeć, jak wielkie drapacze chmur stają się maleńkie jak pudełka zapałek. Przyjdzie pora na powrót do rzeczywistości, a wtedy życie w Wielkim Mieście na drugiej półkuli globu wyda mi się odległe i nieuchwytne jak sen, który przyśnił mi się wielki temu.

Czy będę potrafiła się szybko odnaleźć? Wole o tym nie myśleć. Zwijam się w rogalik i owijam szczelniej kocem. Ale czy naprawdę powinnam się zadręczać tą kwestią już teraz? Przeeeeecież jeszcze zostaaało mi... tyleeee... czaaaaasu... Powieki robią się coraz cięższe, ziewnięcia coraz dłuższe i po chwili śpię jak zabita.
Skomentuj

171

Komentarze (171)

  • missy 17.01.2005
    Hm.. Wcale ci sie nie dziwie ze nie chce ci sie wracac do Polski. ja juz jestem poza Polska drugi rok i na szczescie nie mu... Więcej
    0
    0 | 0
  • 17.01.2005
    ....i wcale Ci się nie dziwię, ja czytając Twoje felietony coraz częściej zaczynam kląć że los chciał że musiałem urodzić ... Więcej
    0
    0 | 0
  • zuzia 17.01.2005
    Kilka miesiecy temu zastanawialam sie nad tym samym. W pewnym sensie teskni sie do rodziny, ale nalezy byc egoista i zastan... Więcej
    0
    0 | 0
  • SamiJo 18.01.2005
    Czytam Twoje felietony i wiekszosc z nich uwazam za naiwne, jakby pisala je rozpieszczona nastolatka. Czesto nawet Twoje sa... Więcej
    0
    0 | 0
  • anna 18.01.2005
    Jestem juz w Amreyce nie dlugo 15 lat zabrzmi to jak ironia ale to tak szybko zlecialo. I tylko wiem jedno ze przeklenstwo ... Więcej
    0
    0 | 0
  • MarekM 18.01.2005
    Justynko, Jak masz szansę to nie wracaj. Stać Cię na rzeczy, o których w Polsce nie będziesz mogła marzyć. Młodzi ludzie s... Więcej
    0
    0 | 0
  • Thernity 18.01.2005
    Przezywałam dokładnie to samo po rocznym pobycie w USA. I wróciłam już prawie dwa lata temu... Dziekanka na studiach chyba ... Więcej
    0
    0 | 0
  • olita 18.01.2005
    lubie felietony justyny ale.... hmm ze w polsce nie ma szans?? tu troeche przesadzacie.....dla dobrych absolwentow jest pr... Więcej
    0
    0 | 0
  • 18.01.2005
    jeżeli dla ciebie 1000 złotych to godziwa pęsja to gratulacje,takich więcej. czynsz-400 (lekko) teleon-100 (minimum) ene... Więcej
    0
    0 | 0
  • Dora 19.01.2005
    świetny tekst, zwłaszcz jak się go czyta o 1 w nocy. też myśle ze ciężko będzie ci tu wrócić i odnaleźć się w tej szarej rz... Więcej
    0
    0 | 0
Trwa ładowanie...

Pokaż więcej