Wykup reklamę w Kafeterii Więcej »

Magazyn dla kobiet Kafeteria jest częścią Portalu o2.pl Więcej »

Przy kawie

12.11.2012 | Ciekawostka

Child-free zone. Weźcie stąd te dzieci!

Masz złe wspomnienia z lotu samolotem, podczas którego wrzeszczący niemowlak, agresywny dwulatek psuli ci krew? Mamy dla ciebie dobrą wiadomość: coraz więcej przewoźników nie tylko zastanawia się nad zakazem wstępu dla dzieci, ale go wprowadza. Tylko czy to nie dyskryminacja?

Child-free zone. Weźcie stąd te dzieci!
Z restauracji, w której niewychowany maluch uprzykrza nam życie, można wyjść. To samo tyczy się kościoła albo kina. Gorzej, gdy lecimy nad Atlantykiem, a młody towarzysz podróży postanawia kopać nasze siedzenie lub pokrzyczeć nam do ucha. Wyjść się nie da.

Linie lotnicze postanawiają więc ułatwić życie swoim pasażerom. Na razie pionierami w tej dziedzinie są firmy transportowe z Azji. Malaysia Airlines na trasie Londyn-Kuala Lumpur wprowadziły zakaz wstępu na jeden z dwóch pokładów dla dzieci do lat 12. Oficjalnie linie deklarują, że chodzi im zarówno o komfort osób podróżujących bez dzieci, jak i samych maluchów. Jednak zwykle przecież nie te ostatnie skarżą się na współpasażerów.

Kolejnym przewoźnikiem, który podjął taką decyzję, są linie Air Asia. Szefostwo firmy postanowiło, że pierwszych osiem rzędów klasy ekonomicznej zarezerwowanych zostanie dla pasażerów powyżej 12 lat. Jak deklarują linie, ma to być „child-free zone”, czyli po prostu strefa wolna od dzieci.

Jak dotąd nie słychać, by również działające w Polsce linie decydowały się na podobne kroki. A co wy myślicie o takich pomysłach? To ułatwienie życia pasażerom, czy dyskryminacja dzieci oraz ich rodziców? A może wystarczyłoby zadbać o dobre wychowanie naszych maluchów?

Źródło: www.huffingtonpost.com
Marta Kowalik
Wersja do druku

Wasze komentarze

Autor:  12.11.2012 zgłoś

"To ułatwienie życia pasażerom, czy dyskryminacja dzieci oraz ich rodziców?" Jaka dyskryminacja.Jak bachor drze pyska i nie chce się zamknąć, to niech spada.

Autor: Mama2kidzieci  12.11.2012 zgłoś

Jesli dziecko ma kilka lat I zaxchowuje sie niegrzecznie----trzeba reagowac, upominac rodzicow, nie dawac sie terroryzowac przedszkolakowi. Z niemowlakiem jest gorzej, bo przeciez takie male dziecko nie rozumie czym jest bon-ton I tego ze gdy ucho boli przy ladowaniu nie nalezy plakac. Wiec dla malsuzkow-zrozumienie Dla starszakow- upomnienie a dla rodzicow----przypomnienie ze lot 8godzinny wymaga wczesniejszego przygotowania, duzej ilosci zabawek I posiwecania uwagi dziecku.

Autor:  12.11.2012 zgłoś

Mnie tam strefa bez dzieci bardzo się podoba. Co do niemowląt, to rozumiem, ale starsze maluchy... cóż, jak są niewychowane, niech siedzą dalej. Sama przeżyłam koszmar w autokarze z kopiącym w siedzienie 5 latkiem

Autor: Gosia  12.11.2012 zgłoś

Ja lecialam z Londynu do Kuala Lumpur i dzieciaki byly... Zaraz przed nami siedziala rodzina z trojka malych dzieci, po prostu tragedia, 12 godzin wrzeszczacych bachorow. Chyba Malaysian Airlines dopiero co wprowadzily ten zakaz dla dzieci, albo tylko niektore loty? Ja lecialam jakis niecaly miesiac temu

Autor: gosc2  12.11.2012 zgłoś

Dzieci w wieku niemowlecym trzeba zrozumiec. I tak jak ktos wyzej napisal, takiemu maluchowi nie wytlumaczysz, ze ma nie plakac kiedy go boli. W kwestii starszych dzieci, a wlasciwie rozwydrzonych bachorow, nie mozna pozwolic sobie wejsc na glowe tylko upominac rodzicow, zwracac im uwage, ze maja z pociecha zrobic porzadek. I to na glos, zeby inni slyszeli a rodzicom upiornych przedszkolakow bylo glupio:P

Autor: karo  12.11.2012 zgłoś

Nie tylko w liniach lotniczych powinno być takie coś, w autobusach też ;)

Autor: diabelecke  12.11.2012 zgłoś

Wine tu ponoszą rodzice. To oni powinni zadbać o odpowiednie zachowanie dziecka. Jestem mam dwojki dzieci i uwazam, ze powinny istniec miejsca przyjazne dla matek z dziecmi, ale tez takie gdzie dzieci sie nie wpuszcza tak wiec mysle, ze pomysl jest dobry.

Autor: LATAJĄCA  12.11.2012 zgłoś

No czasami az brak sil co takie rozwydrzone bachory na pokladzioe samolotu wyprawiają.Latam dwa razy w mieisącu od wieleu lat, czyli dosyc czesto.I mam tolerancje kiedy niemowle placze,ale z reguly da sie je po kilku minutach uspokoic, ale najgorsze to 2-4 latki, wrzask,pisk, nie to ze sie boja, ale z nudow, kopanie w fotel, wyrywanie torebek, bieganie po pokladzie samolotu, darcie sie w nieboglosu,ciągniecie za wlosy przez tyrana siedzącego z tylu I co? klapsa dac nie mozna histerycznemu parolatkowi,huknąc, i przywolac do porzadku tez nie, bo terror psychiczny, no ale ktoz by mial to zrobic jak mamusia z tatusiem uwazają dziecko za pepki swiata i im nie przeszkadzają dzieciątka okrutne spazmy ,bo sie przyzwyczaili, mając to dzien w dzien,lecz niestety mają daleko w duuupie innych ludzi, bo uwazają ze ich dziecku WSZYSTKO WOLNO, i ty zalogo samolotu wraz z 400 pasezarami masz sie dostosowac pod ICH dziecko,prze 8 godzin lotu ,czy nawet 12 a nie dziecko pod reszte otoczenia Ot cudowne myslenie Niemolecia placz wpelni rozumiem,i nie smiem linczowac za to rodzicow kilkumiesieczniaka , ale nie rozbiestwionego parolatka co do szewkiej pasji doprowadza Juz wiem ,dlaczego okna samolotu sa szczelnie zamykane, chyba dlatego bo dzieci by prze okno wylatywały,a nie reczylabym za siebie w akcie histeri co maluch odwala Moja corka PIERWSZY raz zaczela latac ze mną jak miala 4.5 roku, na tyle byla juz "duza" i rozumna, ze spokojnie komfortowo przebiegla podroz :) Bardzo grzeczna i usluchana byla,lecz jak patrzylam na jej dwoch rowiesnikow to az reka swiedziala, I do tej pory tak jest.Krew sie gotuje, a rodzic robi cudowne usmieszki do wszystkich pasazerow, no bo to "tylko dziecko" a w prawdzie rozwydrzony niewychowany bachor

Autor: woda  12.11.2012 zgłoś

jesli rodzice nad dzieciakiem nie panuja (a ze takich jest!) to absolutny zakaz wstepu nie tylko do samolotu. jakis czas temu jechala w metrze mamusia z taka nieopanowana dwojka, dzieciaki lataly po wagonie, darly sie a mamusia sie tylko smiala i cieszyla jakie zywe ma dzieci...

Autor:  12.11.2012 zgłoś

fajne so hotele no kids allowed

Autor: __Kreska__  12.11.2012 zgłoś

Efekt bezstresowego wychowania i patologicznej polityki wychowawczej. Dawniej jak dziecko było niegrzeczne, to dostawało w tyłek i maszerowało do kąta. Teraz nazywa się to znęcaniem nad dzieckiem, molestowaniem, takich rodziców można podać na policję albo zadzwonić do opieki społecznej. Ja wiem, że na kafe nawet 6-miesięczne dziecko czytuje Times'a do śniadania, ale przetłumaczenie przeciętnemu 3-4 latkowi w napadzie wariactwa żeby był grzeczny, jest niewykonalne, i trzeba albo wrzasnąć, albo dać klapsa, albo siłą przytrzymać na miejscu aż do niego dojdzie, że coś jest nie tak. A co do takich rozwiązań, uważam to za dyskryminujące, bo jak okaże się, żę są wolne bilety, ale tylko w strefie child-free, a my akurat mamy 2-letnią córeczkę i jedziemy na święta do babci, to dziecko mamy zostawić na lotnisku? Dziecko nie jest gorszym rodzajem człowieka, a ostatnio widzę zwłaszcza na tego typu portalach straszną nagonkę na dzieci, i celebrację wspaniałych bezdzietnych singli, przewyższających te głupie, zahukane dzieciate dziewczyny co to jak nogi rozkładały to teraz niech mają.. Nie uważam za dobrą praktykę brania malutkich dzieci do eleganckich restauracji, cichych spokojnych kawiarni, ale samolot ? przecież to nie rekreacja tylko środek transportu, niedługo nie będzie można z dzieckiem wejść do autobusu, pociągu czy na statek..

Autor: __Kreska__  12.11.2012 zgłoś

I dodam jeszcze, że sama nie mam dzieci, i nie przepadam za nimi szczególnie, ale zwyczajnie rozumiem, że rodzina z dziećmi ma prawo podróżować każdym dostępnym środkiem transportu, iść do lodziarni, czy wybrać się na obiad.. I jeśli jakiś 4-latek wbija nam kolana w siedzenie, może zwyczajnie zwrócić uwagę jego mamie/tacie, a jeśli nie reaguje, to wybaczcie, ale to ten sam typ człowieka, co mając 40 lat na karku potrafi palić/przeklinać/pluć/rozwalić się na całym siedzeniu i na każdą uwagę odpowiadać, że jak nie pasuje to wynocha.

Autor:  12.11.2012 zgłoś

A jak lecialam z londynu do warszawy... siedział za mną koles z dwoma czarnymi chłopcami. Gowniarz tak mnie kopał po nerach że po setnym zwróceniu uwagi poinformowałam załogę pokładu... no co oni mi odpowiedzieli... proszę sie w takim razie przesiąść.. nie żeby bachor ciągnął mnie za włosy i wsadzal paluchy w jogurt. Biegali obaj po całym pokładzie.. ludzie aż sie na nich gapili. Wniosek? Tanie linie mogą pocałować mnie w du*e. Przykro mi z prostakami i burakami co sie rozmnażają jak króliki a potem tego stada ogarnąć nie moga nie chce mieć nic wspólnego. I nic mnie to nie interesuje że ktoś ma nadpobudliwe dziecko. To nie moje dziecko i nie mój problem

Autor: mama 2-latka  12.11.2012 zgłoś

mnie też denerwują płaczące dzieci aaale: z moim wtedy 6-miesięcznym synkiem leciałam samolotem, który opóźnił się "tylko" o 8 godzin, najpierw 2 godziny czekania nie wiadomo na co, potem 3 godziny autobusem na inne lotnisko, potem 3 godziny czekania na jakimś zadupiu na hali, było już późno w nocy, mały zasnął, no ale potem trzeba go z wózka zabrać bo trzeba do samolotu wsiadać, jak zaczął się ryk to się skończył po 2 godzinach lotu. współczułam wtedy innym pasażerom w samolocie, ale naprawdę rozbudzone dziecko w nocy po takiej tułaczce nie da się uspokoić. To był koszmar dla wszystkich, trochę zrozumienia proszę.

Autor: kreska krecisz :)  12.11.2012 zgłoś

Kreska,. tu piszesz ze masz 2 letnia corke, zaraz pod spodem ze nie masz dzieci,oojj ojj ojjj toz sie zapedzilas w swoich wywodach :/ :///

Autor: do mama 2 latka  12.11.2012 zgłoś

mama 2-latka " jest roznica kiedy niemowe placze z roznego powodu, a kiedy kilkulatek w histerie ci co chwila wpada Ja do niemowlaka nie mialabym nerwow, ale do 2-3-4 latka to przez kolano przelozyc, lecz wtedy po wyjsciu z samolotu w klajdanki by na rekach wyladowaly :/

Autor: Inoue  12.11.2012 zgłoś

I bardzo dobrze, nie cierpię takich rozwydrzonych bachorów, co to się drą non stop, dokuczają innym a rodzice ''są bezradni", bo dzieci albo nie słuchają, albo są "wychowywane bezstresowo". no śmiechu warte.

Autor: ojgpjgjgiigjoijgoijgio  12.11.2012 zgłoś

Super idea, wyznaczyc i konsekwentnie przestrzegac strefy bez dzieci. Mozna to realizowac elastycznie, tzn. rodzinki z dziecmi ponizej np. 12 (albo 10) lat lokowac konsekwentnie z tylu samolotu, kolo siebie (przeciez wiadomo juz przed lotem i przed check in) jaki jest sklad pasazerow. Pomijajac napiecia na granicy strefy "dzieciecej" i "doroslej" (nie do uniknienia przy calkowicie zapelnionej maszynie) zapewni to najwiekszy mozliwy do zrealizowania spokoj innym pasazerom. Niestety malo jest rodzicow zajmujacych sie i majacych kontakt ze swoimi dziecmi i nie ma paragrafow, aby to wyegzekwowac (niestety). Dlaczego jednak musze przez kilka(nascie) godzin lotu znosic obok mnie nie obecnosc, glos i ROZMOWE dziecka z rodzicami (to nie problem), ale wycie rozhisteryzowanego i niewychowanego bachora - i to za moje ciezko zarobione pieniadze.

Autor: Inoue  12.11.2012 zgłoś

nie mówię oczywiście o niemowlętach, bo te nie rozumieją, ale o kilkulatkach.

Autor:  12.11.2012 zgłoś

Kreska nie kreci tylko podala przyklad sytuacji kiedy ma sie dziecko i trzeba go zostawic na lotnisku...czytaj ze zrozumieniem a nie krytykuj....

Autor: $$  12.11.2012 zgłoś

Leciałam w tym roku do Egiptu i niestety miałam wątpliwą przyjemność obcowania z takim rozbrykanym kilkulatkiem-uwagi zwracane mamusi nie pomagały, a wręcz miałam wrażenie że ją irytują, no cóż pani dobrze się bawiła-już rozpoczęła wczasy.... i dobrze nie jestem za dyskryminacją ale uważam, że to bardzo dobry pomysł, kto nie przeżył nie wie jakie to deprymujące.

Autor: meg  12.11.2012 zgłoś

Wracałam niedawno z Teneryfy...pare godzin lotu a po obu stronach 2 wrzeszczące bachory...koszmar... oczywiście mamusie jeszcze podsycały atmosferę..a pokaz jak ryczy krowka...a pokaz jak robi swinka...

Autor: Singiel 30  12.11.2012 zgłoś

ej no dajcie spokój, eeej, małe dzieci za mądre nie są i trzeba to zrozumieć :P a że mamusie również takie są często...a znacie taką maksyme "kto z kim przystaje..." :> eeeej

Autor: do kreska m_in  12.11.2012 zgłoś

Posłuszne dziecko, to najczęściej jest to, które nie dostaje klapsów. Moje obserwacje wskazują też na to, że najczęściej klapsem kończy się bezstresowe pozwalanie dziecku na wszystko - ale do czasu, kiedy bezstresowy rodzić traci cierpliwość. Kolejna sprawa, to histeria - dla mnie odkryciem było, kiedy moje dzieci poszły do szkoły, i zaczęły mi opowiadać, jak to jeden czy drugi kolega wpadał w histerię, i wszyscy czekali (nauczyciele też), aż mu przejdzie. moje dzieci były bardzo zdziwione, ja też, zadziwiona głupotą dorosłych dziecko trzeba oczywiście traktować poważnie. Pozwolić wyrażać jego opinie i żale. Ale to działa w dwie strony, one też mają nas traktować poważnie! A ten nowy rodzaj histerii jest właśnie wyrazem kompletnego braku szacunku, jest narzędziem dominacji, i tyle. Moje doświadczenie jest takie, jak opisuje wielu moich przedmówców 1. nie można czepiać się niemowlaków, choć można zwrócić uwagę rodzicom, że niektóre sytuacje mogli po prostu przewidzieć (mieć dodatkowego smoczka, butelkę, misia kocyk itp.) 2. dzieci są dziećmi, więc trudno im zabronić się kręcić i gadać, ale to nie znaczy, że mają kopać, szczypać, łapać za włosy tych siedzących przed nimi, jak również wrzeszczeć itp. I to jest rola rodzica, żeby o to wszystko zadbać - oczywiście, to bardzo męczące, cały czas uważać, co dziecko robi, ale da się

Autor: podpisuje sie Latajaca  12.11.2012 zgłoś

""No czasami az brak sil co takie rozwydrzone bachory na pokladzioe samolotu wyprawiają.Latam dwa razy w mieisącu od wieleu lat, czyli dosyc czesto.I mam tolerancje kiedy niemowle placze,ale z reguly da sie je po kilku minutach uspokoic, ale najgorsze to 2-4 latki, wrzask,pisk, nie to ze sie boja, ale z nudow, kopanie w fotel, wyrywanie torebek, bieganie po pokladzie samolotu, darcie sie w nieboglosu,ciągniecie za wlosy przez tyrana siedzącego z tylu I co? klapsa dac nie mozna histerycznemu parolatkowi,huknąc, i przywolac do porzadku tez nie, bo terror psychiczny, no ale ktoz by mial to zrobic jak mamusia z tatusiem uwazają dziecko za pepki swiata i im nie przeszkadzają dzieciątka okrutne spazmy ,bo sie przyzwyczaili, mając to dzien w dzien,lecz niestety mają daleko w duuupie innych ludzi, bo uwazają ze ich dziecku WSZYSTKO WOLNO, i ty zalogo samolotu wraz z 400 pasezarami masz sie dostosowac pod ICH dziecko,prze 8 godzin lotu ,czy nawet 12 a nie dziecko pod reszte otoczenia Ot cudowne myslenie Niemolecia placz wpelni rozumiem,i nie smiem linczowac za to rodzicow kilkumiesieczniaka , ale nie rozbiestwionego parolatka co do szewkiej pasji doprowadza Juz wiem ,dlaczego okna samolotu sa szczelnie zamykane, chyba dlatego bo dzieci by prze okno wylatywały,a nie reczylabym za siebie w akcie histeri co maluch odwala Moja corka PIERWSZY raz zaczela latac ze mną jak miala 4.5 roku, na tyle byla juz "duza" i rozumna, ze spokojnie komfortowo przebiegla podroz :) Bardzo grzeczna i usluchana byla,lecz jak patrzylam na jej dwoch rowiesnikow to az reka swiedziala, I do tej pory tak jest.Krew sie gotuje, a rodzic robi cudowne usmieszki do wszystkich pasazerow, no bo to "tylko dziecko" a w prawdzie rozwydrzony niewychowany bachor """" //////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////// PODPISUJE sie wpleni za tymi slwoami Ja takze rozumiem niemowle ktore poplakuje ,(jest jeszce na tyle male ze mu nie da sie wytlumaczyc ,ze komus przeszkadza), ale nie dziecku paroletniemu co juz powinien wiedziec co mozna a co nie i jakie zachowania nie są akceptowane,i niema na mysli tu 2 minutowych fochow, jak kazdemu dziecko to sie trafia, ale polgodzinnej czy godzinnej histeri,wrzaskow, kopania w fotel czy przeszkadzania swoim piszczącym glosem bo cos on chce :/

Autor: .....  12.11.2012 zgłoś

I bardzo dobrze, neich bachory mają zakaz wstępu gdziekolwiek. Mnie osobiście ani mojemu partnerowi nie chce się słuchać drącego mordę bachora.

Autor: jestem bardzo za!  12.11.2012 zgłoś

Nie mam dzieci, ale myślę, że child-free-zone byłyby komfortowym rozwiązaniem nie tylko dla pasażerów nie lubiących dzieci, ale także dla rodziców i ich pociech. To duzy komfort psychiczny dla rodzica, bo skoro do wyboru są miejsca dla pasażerow z dziecmi i bez dzieci - to w tym pierwszym miejscu nikt nie ma prawa zwracac rodzicowi uwagę za np placz niemowlęcia, w koncu wybierajac tę stręfę zamiast child-free spodziewał się, ze znajdą się tam dzieci. Teraz nie ma takiego podziału i kiedy niemowlak płacze rodzice próbują gorączkowo go uciszyć, są zakłopotani a inni pasażerowie jeszcze psioczą im nad głową.

Autor:  12.11.2012 zgłoś

kreska to masz te dziecko czy nie ?

Autor: karoLewacki  12.11.2012 zgłoś

Prywatne Linie sa gwarancja spokojnnego i udanego lotu....:D :)) wiec moi drodzy , wybredni towarzysze latac prosze swoimi samolotami , ;)))Mnie nigdy niczyje dzieci nieprzeszkadzaly wrecz rozumiem znudzone i marudne dziecko w podrozy.Sam latalem z dziecmi ale . zawsze byly przygotowane na kazda ewentualnosc. trzeba umiec zorganizowac dzieciom czas do minimum.Zapewniam ze wszyscy beda zadowoleni ! Pozdrawiam was i Was :D Karol

Autor: mama trójki  12.11.2012 zgłoś

niestety ale zgadzam się z bezdzietnymi.. sama mam troje dzieci poniżej 6 lat i żadnemu by do głowy nie przyszło, żeby kopać w siedzenie albo krzyczeć w miejscu publicznym, a gdyby sie zdarzyło bez powodu to moja reakcja byłaby natychmiastowa wstyd mi za te rozwrzeszczane bachory (boczasem trudno inaczej te dzieci nazwać) a jeszcze bardziej za ich mamusie, bo przez ich brak wychowania i dyscypliny większość matek i dzieci ma taką opinię i z góry ludzie zakładają, że będzie wrzask i problemy.. smutne to, ale ja i moje dzieci będziemy musieli pokutować za czyjeś nieudacznictwo, ale rozumiem doskonale, że każdy powinien podróżować w komforcie ja ostatnio leciałam z moją 4-ro latką samolotem 4 godziny, czytala sobie, słuchala muzyki, jadla czipsy, piła soczek, wyglądala przez okno - aż kilku pasażerów mi ja pochwalił, że taka grzeczna - ale czy to nie powinna byc norma? przykre jest to, że takie normalne zachownaie grzecznego dziecka dziwi ludzi,a normą jest własnie ten wrzask i chamstwo moje dzieci są małe, też lubią skakać i krzyczec, ale wiedzą, że jest na to czas i miejsce, gdzyby więcej rodziców miało takie podejście, wszystkim nam żyłoby się łatwiej niestety, kiedy leciałam samolotem sama, jakieś pół roku temu, też musiałam uwagę zwrócić, bo za mna siedziala taka mamusia z 5 latka, która pluła, zaglądała do mnie pociągając mnie za włosy i kopiąc non stop w siedzenie -jedyne co matka powiedziała, że to przeciez dziecko..

Autor:  12.11.2012 zgłoś

Problem tkwi nie w dzieciach, tylko w ich rodzicach, którzy chowają a nie wychowują swoje pociechy. Dziecko to też człowiek. A jak nie można przyłożyć dziecku to trzeba przyłożyć na opamiętanie rodzicom i w tedy będzie ok :)

Autor: mag  12.11.2012 zgłoś

powinno byc nie child-free zone tylko child-zone i tak jak ktos powiedzial pogrupowac podrozujacych z dziecmi. najgorsze sa te 2-4lat im sie nudzi i niestety nawet duzo zabawek nie pomaga. lecialam z moim synem 9 godzinnym lotem jak mial 2.5 roku. nie chcial spac, nie chcial sie bawic zabawkami, nawet gierka komputerowa ktora specjalnie kupilam przed wylotem, bo zawsze sie taka bawil u mojej kolezanki co ma starszego syna, zainteresowala go przez 30 minut. za to najlepsza zabawa bylo chodzenie po samolocie. no i chodzilismy w te i spowrotem bo inaczej by uprzykrzal podroz mi i innym. a w drodze powrotnej w rzedzie obok siedzialo inne dziecko i jak sie maluchy zajely soba to bylo super.

Autor: lu  12.11.2012 zgłoś

marzę o wprowadzeniu bezbachorowych stref w jak największej liczbie miejsc, nie tylko w samolotach. a rozwydrzone i rozwrzeszczane gówniarstwo powinno się przewozić w luku bagażowym, a nie części dla pasażerów.

Autor: gangster  13.11.2012 zgłoś

Kiedyś bylem świadkiem kiedy w autobusie płakał dzieciak, wiek ok 2 lata i wył na cały autobus że aż chciało się bo strzelić, ale mamusia nic nie mówiła, po pewnym czasie dzieciak chyba zasnął i komuś obok telefon zaczął dzwonić, matka wtedy z rykiem na kolesia żeby wyciszył telefon bo dziecko obudzi :/

Autor: topa  13.11.2012 zgłoś

lecialem kiedys tanimi liniami i mailem tego pecha ze siedzial za mna tata z dwojka synow wiek okolo 4 i 6 lat (zapewne z syndromem ADHD) .oboje skakali krzyczeli kopali a jeden zapieral sie stopa o moje oparcie na co unioslem sie z fotela i kopem z kolana potraktowalem owo wybrzuszenie na wysokosci moich nerek oraz syknalem patrzac na ojca "co to k...a ma znaczyc ?" gowniarz sie rozplakal wszyscy wkolo sie zamkneli a tata posadzil jedna z pociech obok mamy do innego rzedu odgrazajac sie werbalnie ale ....... jako iz to wydazenie mialo zdarzenie jeszcze przed startem mialem caly lot spokoj nie liczac glupich docinek miedzy mama tata jak "uwazaj kochanie zebys zbyt glosno nie oddychal bo zdenerwujesz pana" itp co swiadczy o absolutnym braku zrozumieniu zajscia przez rodzicow dlatego nie ma sie co dziwic zachowaniu dzieci skoro maja taki przyklad

Autor: madzik  13.11.2012 zgłoś

A potem zróbmy zakaz dla gadatliwych czarnoskórych, roześmianych chińczyków, gejów, lesbijek itd...

Autor: dfghd  13.11.2012 zgłoś

To jest straszne jak się szerzy nienawiść do dzieci. I nie chodzi tylko o samoloty. Dobry przykład w autobusach - nikt nie ma pretensji do lumpa który śmierdzi, do łysych karków którzy plują, bluzgają itp. do pijaków. Nikt się w autobusie nie odezwie, ale jak dziecko płacze to wtedy wszyscy krzywo patrzą a potem głupoty wypisują w internecie. Ludzie zastanówcie się nad sobą!

Autor: kkkiiikkkaaa  13.11.2012 zgłoś

To może ty nie masz pretensji do lumpów i karków, bo ja mam zgoła inne wrażenie...:/ A dzieci są głośne i upierdliwe, więc co cię tak dziwi, że przeszkadzają.

Autor: @  13.11.2012 zgłoś

Zgadzam się - strefa wolna od dzieci!!! W USA są np salony fryzjerskie wolne od dzieci i to jest wlasnie kierunke w ktorym powinnismy isc

Autor:  13.11.2012 zgłoś

Dzieci do obozów

Autor: eh 13  14.11.2012 zgłoś

Ja jestem za taki wolnymi od dzieci strefami / miejscami nie chodzi jednakze o nienawiść względem dziecka, a o jego zachowanie, jeżeli nie potrafi się zachować, niech siedzi w domu! W miejscu publicznym powinno zachowywać się kulturalnie i mieć na względzie innych! ( i to tyczy się też dorosłych :) jeżeli dziecko chce biegać, wrzeszczeć, wyć, pluć... niech robi to w domu własnym i tyle !!

Autor:  14.11.2012 zgłoś

Też jestem za wydzieleniem miejsc dla dzieci. Bałabym swoje dziecko posadzić obok jakiegoś świra, typu topa. Ciekawe jakim on był dzieckiem, z pewnością bardzo grzecznym(ha ha). Za złe zachowanie dzieci odpowiadają rodzice i to do nich miałabym pretensje. W długą podróż małych, ruchliwych, dzieci się po prostu nie zabiera.

Autor:  14.11.2012 zgłoś

no tak ale to wszysko wina rodziców, ja latam z miją cóeczką od 9 lat, wiadomo niemowlak niemowlakiem ale był czas ze zaczęła chodzić i 2 czy 4 godz usiedzieć to cięzko takiemu dziecku , ale zamiast podręcznej toreblki miałam dwie duże torby....z jedzeniem , słodyczami, zabawkami i bajkami ......ale ten czas trzeba było poświecić dziecku a nie gazecie albo marzeniom, choć mam dziecko i powinnam rozumieć mamusie to mam z tym problem ....jeśli chodzi o dzieci bezstresowo wychowane, tylko to nie dziecku karę ale głupiej mamusi co to myśli , żę jej skarb to pępek świata i wszyscy powinni znosić jego zachowanie i się cieszyć razem z nią , tragedia ......

Autor: mama  15.11.2012 zgłoś

Jestem za zakazem wpuszczania do samolotow również ludzi, ktorzy się nie myją, grubasów (siedzenie obok grubasa, który wylewa się na nasze siedzenie to koszmar), pijaków, gaduł - taki gadacz potrafi naprawdę zepsuć podróż. Podróżowanie dla ładnych, szczupłych, czystych, kulturalnych, cichych. Jak to brzmi?

Autor:  15.11.2012 zgłoś

bardzo fajny pomysl, juz dawno powini wprowadzic sterfy dla dzieci

Autor: asd  15.11.2012 zgłoś

Witam dziś rano uciełam palca nożem jak kroiłam ziemniaki zatrzymałam krwotok chusteczką ale boje sie isc do lekarza tu jest zdjecie mojej reki tu zdjecie http://adf.ly/ErDwv coś nie chciało mi dodać ..palca schowałam do lodówki czy jeżeli pójde jeszcze do lekarza przyszyją mi go?

Autor:  17.11.2012 zgłoś

Myślę, że 12 lat to aż za wysoki próg wiekowy. Wystarczyłoby 10.

Autor: Sen  18.11.2012 zgłoś

Dyskryminacja? Dyskryminacja jest wtedy, kiedy muszę znosić dzieciaka, który nie potrafi się zachować. Nie daj Boże zwrócić uwagę matce/opiekunce, można usłyszeć tylko: "No coś pan, zwariował?! Przecież to jest dziecko!" I co z tego, że dziecko?! Jeśli twierdzicie, że dziecko to też normalny człowiek, to niech się tak zachowuje. I nie ma, że "nie rozumie, nie potrafi" - jeśli tak, to zapraszamy w inne miejsce. Prosta sprawa. Wrzask i złe zachowanie dzieci niepotrzebnie się toleruje, tłumacząc właśnie, że "to tylko dziecko". Jeśli dorosły facet zacząłby drzeć japę w samolocie/autobusie/tramwaju/metrze/pociągu/sklepie/kościele to momentalnie ludzie patrzyliby na niego jak na debila, zwracali mu uwagę. A dziecku wolno. To jest dyskryminacja. Cieszę się, że coraz więcej miejsc reaguje na potrzeby klientów i tworzy strefy wolne od dzieci. Oby takich miejsc jak najwięcej, w każdej możliwej dziedzinie życia. Wtedy będzie sprawiedliwe, bo będzie jasny i prosty wybór - chcesz być wśród dzieci czy nie. Ja nie chcę, bo dzieciaków miłych, spokojnych, kulturalnych i wychowanych jest bardzo mało.

Autor: Pyza  19.11.2012 zgłoś

tak, tak, tak jestem za wreszcie jakis sensowny pomysl. ja jeszcze prosze o zakaz dla bachorow w restauracjach. niestety kilka razy bylam swiadkiem, jak mamusie centralnie na stolikach rozwalaly bachory, zeby im zmienic obsrane pampersy, zupelnie nie robiac sobie nic z tego ze ludzi jedza

Dodaj własny komentarz

(twój pseudonim, imię lub nazwisko)

(nieobowiązkowo; nie musisz podawać adresu e-mail!)

Min. liczba znaków: 3

Kafeteria / Zamów reklamę w Kafeterii / Redakcja (PR + autorzy) / Kosmetyki do testów / Patronaty
© 1999-2014 Grupa Wirtualna Polska Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu