11

"Szkoła uczuć", Curtis Sittenfeld

Bildungsroman to gatunek powieściowy, którego centralnym tematem jest formowanie się osobowości głównego bohatera. Opowieść o dojrzewaniu mają na swoim koncie m.in. Tomasz Mann, Henry Fielding i Robert Musil. Te powieści adresowane są przede wszystkim do cierpliwych czytelników, którzy przyjemność odnajdują we wnikliwej obserwacji człowieka, tego, jak zmienia się na przestrzeni lat, doświadcza pierwszych życiowych sukcesów i porażek, zakochuje się, wchodzi w dorosły wiek.

„Szkoła uczuć” Curtis Sittenfeld to zabawna powieść o dojrzewaniu amerykańskiej nastolatki rozpoczynającej naukę w koedukacyjnej szkole średniej w Ault w Kolorado. Lee Fiora jest nieśmiałą nastolatką z małego miasteczka w stanie Indiana. Jak sama mówi, zdecydowała się na naukę w Ault tylko dlatego, że zobaczyła zdjęcie w gazecie, na którym uczniowie szkoły siedzą przy stole w kraciastych swetrach i wyglądają na prawdziwych intelektualistów. Mimo że uczą się tam dzieci bogatych biznesmenów, Lee przekonuje swoich średnio zamożnych rodziców, by wysłali ją do Ault.

„Szkoła uczuć” to książka zupełnie inna niż „Niepokoje wychowanka Törlessa” Roberta Musila. Nie o sposób narracji tu chodzi, lecz o odmienność doświadczeń głównych bohaterów. Oprócz problemów z matematyką Lee ma drobne kłopoty ze swoim wyglądem, nie potrafi także nawiązać satysfakcjonujących relacji z koleżankami. Na dodatek ktoś nieustannie dokonuje w jej pokoju zuchwałych kradzieży. W porównaniu ze skomplikowanymi losami Törlessa jej życie to jednak prawdziwy raj. A kiedy Lee odkrywa w sobie talent fryzjerski, chłopcy ze szkoły ustawiają się do niej w kolejce do strzyżenia. W ten sposób skromna dziewczyna wspina się na szczyty szkolnej popularności. Gdybyśmy jednak zarzucili naszej bohaterce brak zdolności intelektualnych, bylibyśmy w błędzie. Pod koniec nauki okazuje się, że Lee ma jedne z najlepszych ocen w szkole, a w nagrodę otrzymuje wymarzone stypendium na renomowaną uczelnię. Ale zanim do tego dojdzie, panna Fiora musi „walczyć” nie tylko z książkami. Na jej drodze stają rywalki ze szkolnej ławy, którym nie w głowie regularne odrabianie prac domowych.

Oryginalny tytuł książki Curtis Sittenfeld to „Prep”. Wyraz ten opisuje w języku potocznym cechy tzw. WASP-a, czyli białego anglosaskiego protestanta (White Anglo-Saxon Protestant). Taki WASP, uznawany przez niektórych za typowego Amerykanina, w charakterystyczny sposób się ubiera, mówi i gestykuluje. Do takiego wzorca jak ulał pasuje nasza bohaterka, która po przybyciu do Ault chce pozbyć się tych swoich zaściankowych i niemodnych cech. Polski tytuł książki nawiązuje do powieści Gustawa Flauberta „L'éducation sentimentale” (znanej jako „Szkoła uczuć”), a także do filmu Adama Shankmana „A Walk to Remember”, który lepiej niż historia Fryderyka Moreau oddaje klimat powieści Sittenfeld. Akcja filmu rozgrywa się m.in. we współczesnej szkole, a jest to, jak wiemy, bardzo specyficzne środowisko, gdzie każdy poddawany jest nieustannej ocenie. Szczególnie dokuczliwe jest to wtedy, gdy ma się kilkanaście lat.

W książce króluje przede wszystkim dowcip: Wizyta jakiegoś chłopaka ubranego w mój biustonosz była porażająca – mówi główna bohaterka – Obwisające, puste miseczki, pasek tkaniny napięty albo jeszcze gorzej, nie napięty wokół klatki piersiowej, to, że po zdjęciu biustonosza pewnie by się zorientował co do jego faktycznego rozmiaru i mógłby go cisnąć na podłogę w swoim pokoju, a przed położeniem się do łóżka podeptać. Niewykluczone też, że poraził mnie przede wszystkim fakt, który właśnie do mnie docierał, że moje biustonosze nie są szczególnie piękne.

Powieść amerykańskiej pisarki to książka zabawna, choć traktująca o poważnych problemach wieku dojrzewania. Krytycy porównują ją do bestselleru J.D. Salingera „Buszujący w zbożu”. Nie jest to zabieg do końca usprawiedliwiony, bo Holden Caulfield ma w sobie znacznie więcej z buntownika niż Lee Fiora i inne sprawy zaprzątają mu głowę. „Szkoła uczuć” ma zdecydowanie lżejszy charakter, ale na pewno spodoba się ambitnym, młodym czytelniczkom. Może wkrótce powstanie opowieść o przygodach polskich nastolatek? Przypuszczam, że będzie ona znacznie ciekawsza od amerykańskiego bildungsroman.
Dominik Sołowiej

Znawca i wielbiciel nowoczesnych technologii. Pisze o kulturze i sprawach społecznych, od lat namiętnie krytykując dobrą i złą literaturę. Miłośnik skandynawskiego kryminału, amerykańskiej science-fiction i polskiego reportażu. Autor ponad stu artykułów popularnonaukowych, wywiadów i analiz literackich. Na co dzień dziennikarz telewizyjny i trener rozwoju osobistego. Jak przystało na rasowego humanistę, trenuje boks. Uwielbia aromatyczną kawę i - od czasu do czasu - mocnego papierosa. W wolnych chwilach słucha Nicka Cave'a. A z malarzy ceni Velázqueza za dowcip!

Poprzedni tekst autora:

"Echo w płomieniach", Lee Child
Skomentuj

Komentarze (11)

  • 24.04.2007, 18:26
    "Na dodatek ktoś nieustannie dokonuje w jej pokoju zuchwałych kradzieży. (...) A kiedy Lee odkrywa w sobie talent fryz... Więcej
    0
    0 | 0
  • angel 10.05.2007, 18:58
    książka ta jest całkiem fajna chociaż ma swoje wady, ale za to jej recenzja jest do niczego, kompletnie nie pasuje do tego ... Więcej
    0
    0 | 0
  • Agnieszka 12.05.2007, 21:14
    Baqrdzo dobra książka na urlop - zabawna, utrzymująca w napięciu, a przede wszystkim prawdziwa psychologicznie. Zaręczam, ż... Więcej
    0
    0 | 0
  • nati 24.07.2007, 18:30
    a mi tam książka sie podobała od samego początku. sama kiedys mieszkałam w internacie wiec wiem jak to jest, w sumie to mom... Więcej
    0
    0 | 0
  • autor 14.09.2008, 18:53
    ksiazka calkiem niezla. Mnie sie podoba. Recenzja-kto to pisal? Po co porownanie do jakiejs ksiazki? moze tamta autor rec... Więcej
    0
    0 | 0
  • Alek 13.11.2008, 18:18
    Gorąco polecam tę ksiązke:-) Mimo, że nie chwale się, że przyczytałem ją szybko, tak jak niektórzy! Książka ukazuje nam,... Więcej
    0
    0 | 0
  • Nataluka 20.12.2008, 14:09
    a mnie się nie podobala .a ten kto pisał recenzje, ksiązki na pewno nie czytał. Powięśc jest dośc nudna, głowna bohaterka... Więcej
    0
    0 | 0
  • Marta 11.04.2009, 22:20
    Mi "Szkoła uczuć" się podobała.Autor recenzji nie mógł przeczytać książki dokładnie-to fakt.Inaczej nie pisałby t... Więcej
    0
    0 | 0
  • Ewa 20.03.2010, 23:59
    Książka całkiem niezła, czytałam ją, kiedy w perspektywie była zmiana szkoły, więc dość mocno na mnie oddziaływała. Raczej ... Więcej
    0
    0 | 0
  • Anna 25.08.2010, 22:37
    Tak , jak prawie wszyscy , którzy pod tym "artykułem" oddali komentarze , ja też nie będę oryginalna , i też powi... Więcej
    0
    0 | 0
Trwa ładowanie...