×

47

"Szarlotka z ogryzków", Iwona L. Konieczna, Paweł Tomczyk

Druga połówka. Kto z nas jej nie pragnie, nie poszukuje? Standardowe metody, jak swatanie przez znajomych, poznawanie ludzi w barach i biurach są już passe. Siedząc 10 godzin dziennie przed komputerem, trudno oprzeć się pokusie zarzucenia sieci w internecie. Pewnie, wymaga to opisania siebie w kilku słowach, na ogół także wstawienia zdjęcia – ale czy idąc na randkę aranżowaną przez koleżankę, zakładamy na twarz maskę? Nie sądzę. Internet ułatwia pierwszą selekcję – i jest świetnym medium dla ludzi zajętych lub nieśmiałych. Co prawda bohaterowie książki „Szarlotka z ogryzków” nie są ani zajęci, ani nieśmiali, ale to też nie dwójka nastolatków. Ona zbliża się do czterdziestki, ma kilkuletniego syna i jest w trakcie rozwodu, a on, czterdziestoparoletni ojciec dwóch córek, boryka się z odejściem żony. Założone profile na portalu randkowym umożliwiają im poznanie się, a codzienny kontakt mailowy jest sposobem na ucieczkę przed szarzyzną codziennego życia.

„Szarlotka z ogryzków” to lektura niełatwa formalnie. Nie składa się z rozdziałów, gdzie schludne dialogi przeplatane są poetyckim opisami. To książka składająca się z maili, jakie wymieniają między sobą Purkrapek i Modelka Modiego. Kogo? No właśnie. Modiglianiego. To jedno z tysiąca erudycyjnych nawiązań, jakie znajdują się w ich dialogu. Pisane czasem językiem potocznym, a czasem wyszukanym, ich maile to urocze, małe kompozycje. Tak się komunikuje jeden inteligentny człowiek z drugim. Bohaterowie, zapewne z racji wejścia w wiek średni, rozumieją już bowiem, że nie zewnętrzna powłoka czy zdumiewające bogactwo liczą się najbardziej. Ważne dla nich jest tak zwane „nadawanie na wspólnych falach”. Dlatego testują tę drugą stronę, cytując literaturę, nawiązując do malarstwa, do filmów, a wszystko to od niechcenia, w tonie lekkiej salonowej pogawędki. Dla samej przyjemności odczytywania skojarzeń warto czytać tę historię. Kto wie, może tak właśnie będzie wyglądać literatura w tym wieku? W formy znane od setek lat trudno ująć historie współczesne. Michał Witkowski, autor kontrowersyjnego i nowatorskiego „Lubiewa”, powiedział niedawno w wywiadzie, że jego marzeniem jest zaprzestanie tworzenia literatury, jaką znamy teraz. Chciałby, aby powstawała „plazma prozatorska”. Nie wiem, czy Witkowski określiłby „Szarlotkę z ogryzków” plazmą prozatorską, ale blok kilku tysięcy maili, splatający się w historię miłosną, to coś, czego do tej pory w literaturze nie było.

W którymś momencie para bohaterów postanawia się spotkać. Przypadają sobie do gustu jeszcze bardziej, ale wrodzona powściągliwość uniemożliwia im wyznanie uczuć wprost. Dlatego ponownie zaczynają swój intelektualny taniec godowy. Tym razem jednak ufają sobie bardziej. Dlatego szczerzej i mniej żartobliwie niż dotychczas opowiadają o swoich poprzednich związkach, o swoich słabościach, a także o nadziejach, jakie wiążą z rozkwitającym związkiem.

Jak to się kończy? Nie powiem. Jedno jest pewne – ich żartobliwe aluzje, że z uwagi na zawód wykonywany przez oboje, dobrym pomysłem byłoby wydać książkę, sprawdziły się w stu procentach. Książka powstała, trzymam ją w rękach. Autorzy książki są zarazem postaciami w niej opisanymi. Ktokolwiek wątpił, że przez internet można poznać prawdziwą miłość, znaleźć tę drugą połówkę jabłka – niech zamilknie. Oto dowód.


Skomentuj

Komentarze (47)

  • biurkowa 03.02.2006, 13:49
    właśnie... niech zamilknie
    0
    0 | 0
  • Hodowca 03.02.2006, 20:10
    Domagam sie natychmiast " Podręcznika racjonalnej hodowli chłopa" o którym wzmiankuje autorka w w/w Szarlotce! ... Więcej
    0
    0 | 0
  • iwona 04.02.2006, 17:01
    chciałabum tą ksiązke przeczytać :)
    0
    0 | 0
  • pst 04.02.2006, 19:56
    Pani Gidynska wywala posty, ktore sa dla niej niekorzystne, zamiast wywalic ze swoich recenzji czesci, ktore sa dla niej ni... Więcej
    0
    0 | 0
  • Kamila 07.02.2006, 22:36
    Można poznać miłość przez internet:) ja poznałam cudownego faceta 4 lata temu kolezanka po maturze zabrała mnie do kafejki ... Więcej
    0
    0 | 0
  • Kamila 07.02.2006, 22:39
    zreszta ta książka pewnie i tak nie dorówna "Samotności w Sieci" nie mogę się doczekać filmu
    0
    0 | 0
  • Purkrapek 08.02.2006, 00:28
    Kamilo, Twoja historia jest potwierdzeniem.Pozdrawiam
    0
    0 | 0
  • Szukacz 08.02.2006, 00:30
    A ja nie znalazłe żdnej kobitki w internecie. To jakieś bzdury
    0
    0 | 0
  • Sceptyk 08.02.2006, 00:31
    A szukałeś w realu?. Może jest w Tobie coś, co odstrasza...
    0
    0 | 0
  • Sardoniczny Kurdupelek 09.02.2006, 22:36
    W Realu Madryt można znaleźć jedenastu chłopów, nie licząc ławki rezerwowych. Z kolei w Realu na Okęciu bywa i po piętnaści... Więcej
    0
    0 | 0
Trwa ładowanie...