18

Piknik na Golgocie. Możecie mnie wyzywać!

Wygląda na to, że najważniejszym wydarzeniem początku lata jest przedstawienie teatralne. „Golgota Picnic” budzi żywiołowe protesty, podsycane przez środowiska związane z prawicą i Kościołem. Na przykład, pod Teatrem Starym w Krakowie zgromadził się nielichy tłum. Śpiewano pieśni patriotyczne, a modlitwy przerywało gromkie skandowanie przeciw bluźnierstwu. W Warszawie doszło do prób zaczepiania widzów zainteresowanych obejrzeniem spektaklu. Gdzie indziej, protestujący utrzymywali, że policja spuściła im łomot. W chwili gdy piszę te słowa, sprawa wciąż ma charakter rozwojowy.

Przedstawienie, sprowadzone do Poznania w ramach Malta Festiwal zostało odwołane. Dyrekcja tłumaczyła się obawą o bezpieczeństwo aktorów oraz widzów. Istniała możliwość, że rozjuszony modlitwą tłum zrobi rozpierduchę. Jednocześnie, inne teatry gorączkowo jęły włączać cyfrowy zapis spektaklu do repertuaru, zapewne  tylko po to, by natychmiast odpuścić, w konsekwencji protestów. Tak stało się choćby w Szczecinie i Chorzowie, a oficjalne oświadczenia sprokurowane przez dyrektorów tych placówek stanowią cudowny przykład nowomowy:

Po szczegółowych konsultacjach na temat możliwości zapewnienia bezpieczeństwa widzom zapowiadanej na dziś projekcji zapisu filmowego spektaklu "Golgota Picnic", a także z powodu postawienia zarówno widzów jak i organizatorów tego wydarzenia w sytuacji, w której zamiast przestrzeni dialogu, dyskusji o wartościach, merytorycznej  rozmowy zostaliby oni wpisani w konieczność konfrontacji z niekontrolowaną agresją, zmuszeni jesteśmy podjąć decyzję o odwołaniu dzisiejszego wydarzenia (Ewa Julianna Kwidzińska).

Wynika z tego, że uczestniczenie w polskim życiu kulturalnym grozi kalectwem, śmiercią lub czymś jeszcze gorszym.

Protesty przeciwko rozmaitym wydarzeniom kulturalnym (bądź z kulturą związanym) mają w Polsce tradycję krótką, lecz bogatą w treść. Dwadzieścia lat temu opór wzbudził film „Ksiądz” którego wadą był, jak się wydaje, niezbyt czołobitny stosunek do osób duchownych. Zresztą, o tym gniocie ludzie pamiętają głównie ze względu na protesty. Ucierpieli metale. Z trasy zespołu Kat, gdzieś w końcówce lat dziewięćdziesiątych ostał się raptem jeden koncert, choć ci starsi panowie stanowią co najwyżej zagrożenie dla siebie samych, zwłaszcza gdy zapomną zażyć lekarstw przed występem. Nergal, z którym przecież dzielę wyznanie, omal nie został usunięty z telewizji, borykał się też z procesem o obrazę uczuć religijnych – czterech posłów PiS specjalnie obejrzało fragment występu Behemoth na youtube, zapewne tylko po to, by dać się obrazić i założyć sprawę. Przerżnęli sromotnie.

Wyjątkową niechęcią cieszyła się Madonna. Tej próbowano zablokować aż dwa koncerty. Problem stanowił sam charakter występów tej starszej pani, przesycony geriatyczną erotyką. Ale nie tylko. Traf chciał, że Madonna występowała piętnastego, a później pierwszego sierpnia, czyli w święto maryjne i rocznicę Powstania Warszawskiego. Prawica dopatrzyła się w tym przemyślnego zamachu na najdroższe dla narodu wartości. Rozsądek podpowiada mi, że dla Madonny liczy się wyłącznie kasa i bezlitosny upływ lat. Przecież to babsko nie ma pojęcia o powstaniach ani o kalendarzu liturgicznym, zresztą w Polsce mamy istne zatrzęsienie Matek Boskich, każdą ze swoim świętem. Gdyby koncert Madonny nie wypadł w któreś z nich, mielibyśmy do czynienia z cudem.

Jest jeszcze tęcza na Placu Zbawiciela, regularnie palona i odbudowywana. Wyliczenie wszystkich protestów przeciw kulturze – choćby tych związanych z religią – złożyłoby się na księgę grubszą niż Biblia.

Mój stosunek do tych wydarzeń jest niejednoznaczny. Sama idea protestu niezbyt mi się podoba. Rozumiem, że ktoś mógł poczuć się dotknięty i chce coś z tym zrobić. Ale protest, próba zablokowania koncertu czy przedstawienia jest czystą destrukcją, niszczeniem a nie budowaniem. Jeśli komuś nie podoba się „Golgota Picnic” powinien wystawić własną sztukę. Nie lubisz Madonny? Bierz mikrofon i pokaż starej ropie, kto tu rządzi. Drażni cię Behemoth? Zasuwaj na Luxtorpedę i pozwól nam, satanistom, bawić się w spokoju.

Piknik na Golgocie. Możecie mnie wyzywać!

A jednak, jakaś część mnie odnosi się do awantury wokół „Golgota Picnic” z życzliwością. Do niedawna teatr nie obchodził nikogo, poza garstką egzaltowanych specjalistów, teraz rozpala emocje, skłania do pyskówek, przepychanek oraz wrzasków. Gromadzi ludzi. Mało tego, wejście do teatru wiąże się z niebezpieczeństwem, stało się czymś ryzykownym, a przez to ekscytującym. Chciałbym walczyć o to, by móc dostać się na przedstawienie.

Analogicznie, tęcza z Placu Zbawiciele stała się żywym dziełem sztuki właśnie za sprawą ognia. Wzbudziła gorące emocje. Cykl niszczenia i odbudowywania tej instalacji niesłychanie mi się podoba. Widzę w tym autentyczny, artystyczny happening i chciałbym, by trwało to jak najdłużej. Koszta, jakie ponosi miasto, nie przekraczają przecież rocznej pensji jednego tylko urzędnika.

Pora się odsłonić. Jestem pisarzem i bardzo żałuję, że żadna z moich książek nie wzbudziła podobnych emocji, nie została oprotestowana. Może za mało się starałem? Chciałbym, aby demolowano księgarnie z mojego powodu. Niech te śmieszne, niedorzeczne powieści zapłoną w spontanicznie zorganizowanym stosie, niech ludzie zgromadzą się wokół ognia i wywrzaskują wyzwiska pod moim adresem. Przyjdźcie na spotkanie autorskie ze mną i obrzućcie mnie kamieniami. Wybijcie mi zęby. Wyłupcie oko. Naprawdę, pięknie proszę.

Póki co, możecie zacząć od wyzwisk tutaj, w Kafeterii.

Zdjęcie: Urszula Dziurzyńska FruFru Studio

Łukasz Orbitowski

Pisarz, publicysta, scenarzysta, kulturysta. Autor głośnych powieści „Tracę ciepło” i „Szczęśliwa ziemia”. Nominowany do Paszportów Polityki i do Nagrody Nike (2013). Były felietonista Przekroju, obecnie publicysta Gazety Wyborczej. Współautor scenariusza do filmu „Morfina” według powieści Szczepana Twardocha. Z upodobania moczymorda, bezdomny z wyboru, facet weselszy niż pogrzeb z otwartą trumną.

Skomentuj

Komentarze (18)

  • Niekulturalny Jurek 30.06.2014, 15:48
    "Wynika z tego, że uczestniczenie w polskim życiu kulturalnym grozi kalectwem, śmiercią lub czymś jeszcze gorszym.&quo... Więcej
    30
    11 | 19
    • Kulturalny Niejurek 30.06.2014, 22:42
      A ja bym chciał, żeby bez mojego wsparcia podatkowego obyło się kilka muzeów sztuki diecezjalnej i sam Kościół, bo nie licu... Więcej
      18
      16 | 2
  • babajaga 30.06.2014, 17:04
    Panie Orbitowski , nie zaskakuje mnie wypowiedz pana, i nie zaskoczy pana fakt,że ja nie kupuję sztuki pana pióra. Musz... Więcej
    10
    9 | 1
  • gość 30.06.2014, 17:45
    Mam gdzies ten picnik i ten drugi katolicki takze.Mam wlasne problem.Mysle,ze ci ludzie co sie gdzies zbieraja,zeby protest... Więcej
    10
    5 | 5
  • JA 30.06.2014, 18:41
    Obecna sytuacja :zamieszek,słownych inwektyw,procesji i protestów ocierających się prawie o inkwizycję i głośno skwierczące... Więcej
    36
    19 | 17
  • andy 30.06.2014, 19:26
    pajace ,zróbcie takie pseudo teatr z koranem albo talmudem to te puste łby wasze szybko zlecą i zobaczycie tolerancję z per... Więcej
    19
    12 | 7
  • ak 30.06.2014, 19:31
    jakim tchórzem i frajerem trzeba być żeby drwić z tych od których nic nie ryzykujemy a których jedyną bronią jest modlitwa.... Więcej
    53
    29 | 24
  • gość 01.07.2014, 00:34
    Trudno te rzygowiny, które serwujecie nazwać sztuką! Proponuje grac je za własne pieniądze i najlepiej na "Czerskiej&q... Więcej
    8
    5 | 3
  • gość 01.07.2014, 01:25
    ...kretyn z jakiegoś dupiastego kraju, który chce koniecznie zaistnieć...skoro taki chojrak, niech to samo zrobi wobec muzu... Więcej
    12
    7 | 5
  • gość 01.07.2014, 08:32
    Ale pier....nie! Az sie mozg lasuje! Spektakl obraza czyjes uczucia religijne.To pewnie Ci sami ludzie co sa pokrzywdzeni p... Więcej
    15
    12 | 3
  • gość 01.07.2014, 13:35
    A maże zróbmy "Piknik Auschwitz"???, albo obśmiejmy muzułmanów ??? - czy to też będą wydarzenia kulturalne ?... Więcej
    11
    8 | 3
Trwa ładowanie...