129

Wielkanocne zwyczaje

Datę świąt Wielkiej Nocy ustalono na soborze w Nicei w roku 325; wówczas również wydłużono czas postu z czterdziestu godzin do czterdziestu dni. Akurat czterdziestu, bo w Biblii liczba ta ma symboliczny wymiar: tyle dni trwał potop, tyle czasu spędził na Synaju Mojżesz, tak długo wędrował po pustyni Eliasz. Oczywiście i Chrystus przez czterdzieści dni modlił się na pustkowiu, dzielnie odpierając ataki podstępnego szatana.

W Nicei ustalono także, że Wielkanoc powinna być święcona w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca. To znaczy, że święta zawsze wypadną między 22 marca a 25 kwietnia. Ostatnia Wielkanoc miała miejsce 22 marca w 1818 roku; następna tego dnia będzie w roku 2285. Długi weekend majowy połączy się ze świętami dopiero w roku 2038 (chyba że jakiś sobór to zmieni).

Dla Słowian i Germanów początek wiosny symbolizował przebudzenie się do życia po zimowym śnie, dlatego celebrowali ów dzień w sposób szczególny. Współczesna Wielkanoc narodziła się z połączenia dwóch świąt: pogańskiego i żydowskiego, ponieważ w tym samym czasie co chrześcijanie Wielkanoc, Żydzi obchodzą Paschę, Święto Miłosierdzia, upamiętniające wyzwolenie Izraelitów z niewoli egipskiej i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Ową teorię potwierdza analiza językoznawcza: w łacińskim, greckim i rosyjskim jest to pascha, we francuskim paques, a w niemieckim oster i angielskim easter. Tu językoznawcy jako źródłosłów wskazują imię teutońskiej bogini Ostary, będącej opiekunką brzasku, wiosny i płodności.

Wielkanoc poprzedza post, znany na długo przed narodzinami Chrystusa. Umartwiali się już starożytni Egipcjanie, Żydzi, Celtowie, Majowie i Aztekowie. Zwyczaj posypywania głów popiołem znany był starożytnym Egipcjanom i Grekom (papież Urban II uznał ów gest za obowiązkowy podczas synodu w Benewencie w roku 1091). Najstarsza pisanka pochodząca z wykopalisk ma co najmniej pięć tysięcy lat: w niezwykłą moc jaja wierzyli Persowie, Chińczycy i Fenicjanie. W Polsce najstarsze pisanki pochodzą w X wieku. Naukowcy są zdania, że Słowianie znali już wcześniej magiczną moc jaja - chronili swoje domostwa przed złymi duchami, zakopując malowane jajka pod progiem.

Bardzo interesujące są związane z Wielkanocą ludowe wierzenia. Polacy wierzyli, że w Wielki Piątek skoro świt należy obmyć się w lodowatym strumieniu, a potem boso przejść na jego drugą stronę: miało to zagwarantować dobre zdrowie przez cały rok. Po kąpielach w zimnych rzekach i jeziorach liczka panien rzekomo stawały się gładkie i alabastrowe. Podobno tego dnia ziemia pękała, zdradzając miejsca, gdzie zakopano w niej skarby, a topielice wychodziły na ląd. Jeśli ktoś był zainteresowany przepowiadaniem pogody, w Wielki Piątek miał okazję dowiedzieć się, jaka będzie aura przez kolejny rok.

Na jedno należało zwrócić szczególną uwagę – na czarownice. W Wielki Piątek ukrzyżowano Jezusa Chrystusa, zatem świat opuszczony przez Boga tonął w mroku zła, a wtedy łatwo rzucać uroki. Należało pilnować obejścia, nie wpuszczać obcych: jedno złe spojrzenie mogło zaczarować krowę. Zaczarowana krowa przez cały rok nie dawała mleka.

Również z Wielką Sobotą łączy się wiele wierzeń ludowych. Czesi potrząsali drzewami owocowymi, wierząc, że w ten sposób zapewnią sobie obfite zbiory. Jeśli się tego dnia zasiało, można było być pewnym obfitych plonów. Na polskich wsiach parobkowie, szczególnie ci, którzy nie najlepiej znosili post, a w Wielką Sobotę nie mieli zbyt dużo do roboty, urządzali uroczysty pogrzeb dwóm znienawidzonym potrawom: żurowi i śledziowi, którymi trzeba się było posilać przez czterdzieści dni postu. Czasami wieszali ryby na drzewach.

Niedzielny zwyczaj wymieniania się jajkami miał zapewniać siłę, zdrowie i powodzenie; wzmacniał też rodzinne więzy. Parzysta liczba jajek na stole zapewniała pannie rychłe zamążpójście. Woda, w której gotowało się święcone jaja, miała właściwości uzdrawiające; uwalniała zwłaszcza od bólu zębów. Pokruszona i rozsypana dookoła domu skorupka święconego chroniła przed złymi mocami.

W Polsce świąteczny poniedziałek to Śmigus – Dyngus, czyli dzień, w którym wszyscy narażeni są na oblanie wodą. Niegdyś wierzono, że woda „wielkanocna” przysparza oblewanym pannom urody – im bardziej mokre, tym większe szanse na zamążpójście. I ojcowie oblewanych panien cieszyli się: córka mokra w Dyngusa zapewniała dobre plony, i pożytek z trzódki.
Skomentuj

129

Komentarze (129)

  • moniiia 20.03.2008
    najbardziej spodobał mi się zwyczaj grzebania znienawidzonych potraw: żuru i śledzia :))
    0
    0 | 0
  • 20.03.2008
    czasami wieszali ryby na drzewach - tez dobre
    0
    0 | 0
  • i 20.03.2008
    noszą jedzenie w koszyczkach do kościoła-też dobre
    0
    0 | 0
  • Kuku 20.03.2008
    A ja nie jestem chrześcijanką i nic dla mnie nie znaczy Poniedzialek Wielkanocny i związane z nim zwyczaje. Mimo to kilka r... Więcej
    0
    0 | 0
  • 20.03.2008
    Droga Kuku, Śmigus – Dyngus jest zwyczajem pierwotnie słowiańskim i z chrześcijaństwem nie ma nic wspólnego. Moż... Więcej
    0
    0 | 0
  • 20.03.2008
    super, chyba tylko w Polsce tradycja swiat wielkanocnych jest tak uroczysta i pelna trdaycji
    0
    0 | 0
  • jan 20.03.2008
    Ani Jezus,ani apostołowie nie ustanowili żadnych świąt.Wszystkie święta katolickie zostały przejęte z pogaństwa i schrystia... Więcej
    0
    0 | 0
  • jan 20.03.2008
    Krzyż bł w pogaństwie symbolem płodności i urodzaju,związany z kultem ziemi,kultem sił dających początek życia.,był symbole... Więcej
    0
    0 | 0
  • jan 20.03.2008
    PS:obejrzyjcie sobie:WWW.ZEITGEIST.PL WWW.PRAWDA.W.PL WWW.ENDGAME.PL
    0
    0 | 0
  • Kuku 21.03.2008
    Nie jestem również Słowianką. Nie chcę podlegać tradycjom słowiańskim - dlaczego jestem do tego siłowo zmuszana? Czy ja kog... Więcej
    0
    0 | 0
Trwa ładowanie...

Pokaż więcej